Szukaj na tym blogu

wtorek, 7 lutego 2017

Co kryje się w przysmakach dla psów

Czy wiesz, z czego są robione przysmaki dla psów?

Przysmaki dla psów to prawdziwa gratka dla naszych pupili, zaspokajają ich instynktowną potrzebę gryzienia i żucia oraz dostarcza im składników mineralnych. Kupując naszemu psiakowi przysmak lub gryzak, cieszymy się, że sprawiany mu radość i dbamy jednocześnie o jego zdrowie, jednak nie zawsze tak jest, ponieważ niektóre tego typu smakołyki mogą być szkodliwe dla naszego zwierzaka. Jakie? Zapraszam do tekstu poniżej.
Rodzaje psich przysmaków
Wśród psich przysmaków możemy wyróżnić na przykład mięsne przysmaki, kości, psie ciasteczka i suszone mięso. Każdy z nich różni się od siebie zarówno składem, jak i formą. 
Suszone mięso – to suszone kawałki mięsa, mogą być wołowe, wieprzowe, drobiowe lub z dziczyzny i posiadają bardzo różny kształt i rozmiary. Na ogół kupuje się je w kawałkach. Są dodatkowym źródłem białka, gryzienie wspiera usuwanie nalotu na zębach.
 
Kości – jak nazwa wskazuje, są to suszone kawałki kości, które są nie tylko źródłem składników mineralnych, także ich gryzienie ma dobry wpływ na stan zębów i dziąseł psa. Osobiście odradzam kupno kości wędzonych dla psiaków, ponieważ są one na ogół sztucznie barwione i ulepszane środkami chemicznymi, dla uzyskania odpowiedniego smaku, co z samym wędzeniem nie ma za wiele wspólnego.
Psie ciasteczka i przekąski – czyli psie przysmaki zróżnicowane pod względem smaku, kształtu i zawartości, w formie ciastek, kostek, paluszków itp. Najczęściej są one źródłem dodatkowych węglowodanów. Warto sprawdzać skład bo jeśli pies jest uczulony na gluten należy wybierać produkty bezglutenowe. Często znajdziemy także przysmaki dentystyczne, które dbają o zęby psa i neutralizują przykry zapach z pyska.
Gryzaki ze skóry – są to zazwyczaj gryzaki z suszonej skóry dla psa. Ale są też gryzaki ze sprasowanej skóry, kolorowe i fantazyjnie pozakręcane i przed tym gryzakiem chcę Was ostrzec.
Gryzaki z poroży jelenia – czyli w pełni organiczne gryzaki produkowane z porzuconego przez jelenie poroża. Doskonale rozładowują emocje.
Jakie są korzyści z psich gryzaków?
Wzbogacenie psiej diety w różnego rodzaju przysmaki niesie wiele korzyści dla naszych pupili. Po pierwsze w przysmakach znajdują się cenne składniki mineralne i witaminy, które dobrze wpłyną na zdrowie i wygląd naszego psa. Na rynku znajdziemy przysmaki o różnych właściwościach, poprawiające wygląd sierści, z wapniem wzmacniające kości, z witaminami oraz takie, które korzystnie wpływają na uzębienie psa. I tutaj na chwilę się zatrzymamy. Żucie jest instynktowną potrzebą każdego psa, ma na celu po pierwsze ukojenie emocji zwierzęcia oraz po drugie zadbanie o stan jego dziąseł i zębów, pomaga na przykład usunąć kamień nazębny. Zarówno naturalne, jak i suszone gryzaki dla psa umożliwiają zaspokojenie tej potrzeby. No i najważniejszą zaletą gryzaków dla psa jest to, że ich żucie po prostu sprawia naszym czworonogą niebywałą przyjemność. Naturalne gryzaki dla psa doskonale sprawdzą się również, jako nagroda podczas tresury psiaka i są rekomendowane przez większość psich trenerów.
Jak wybierać gryzaki dla psa?
Wybierając naturalne gryzaki dla psa, warto zwrócić uwagę na kilka aspektów. Po pierwsze, jaki mają one skład, pozwala to na kontrolowanie diety psa oraz wyeliminowanie z niej alergicznych substancji. Chcąc sprawić twojemu pupilowi przysmak lub gryzak wiedz, że ten musi być dopasowany do wielkości zwierzęcia. Jeżeli suszony gryzak dla psa jest za duży, nasz pupil będzie miał trudności w gryzieniu go, będzie to dla niego męczące i zamiast koić jego uczucia, będą wywoływać irytację, która może sprawić, że pies będzie niespokojny lub za bardzo pobudzony. Kiedy naturalny gryzak dla psa z kolei jest zbyt mały, istnieje niebezpieczeństwo, że pies połknie gryzak, który może utknąć w jego przełyku. Jak wybrać rozmiar gryzaka dla psa? To proste, większość z nich jest opisana na opakowaniach przez producentów, a jeżeli nie można zapytać o to osobę, która sprzedaje nam przysmak. 
 
Co szkodliwego mogą zawierać suszone gryzaki dla psa?
Wybierając suszone gryzaki dla psa z prasowanej skóry, należy też wiedzieć, że większość z nich to odpady z przemysłu garbarskiego, a nie mięsnego, jakie to ma znaczenie? Otóż duże, ponieważ skóra taka jest poddawana wielu chemicznym zabiegom, które mogą powodować, że takie gryzaki dla psa będą zawierać szkodliwe substancje, które mogą nawet zabić naszego czworonoga! Skóra w tych gryzakach jest poddawana chemicznej obróbce, potem rozwarstwiana, barwiona, prasowana i sklejana. Takie niepokojące informację podane zostały po przeprowadzeniu kontroli gryzaków dla psa w sklepach, dlatego też przed zakupem warto się dowiedzieć, skąd jest i jaki ma skład taki gryzak dla psa. Ostrzegam przed gryzakami bez metek, kolorowanymi oraz klejonymi toksycznymi klejami

Na rynku znajdziemy także gumowe i plastikowe gryzaki. Zabawki te nie wnoszą żadnych wartości odżywczych mają za zadanie rozładować emocje i zająć psa na jakiś czas. Tu także należy uważać na jakość i tworzywo z jakiego zabawka jest wykonana aby pies nie zadławił się odgryzioną częścią. 
 
Zalety gryzaków z poroży jelenia
Alternatywą dla sztucznych gryzaków i różnych suszonych gryzaków dla psa są gryzaki z poroża jelenia. Gryzaki te są produkowane tylko z poroża, które jest samoistnie porzucane przez jelenie, są w pełni naturalne, a dzięki temu również w pełni bezpieczne dla psiaków. Jakie są inne zalety gryzaków z poroży jelenia? Otóż gryzaki te mają bardzo dobry wpływ na psie zęby, ich żucie i gryzienie doskonale pomaga usunąć nalot na zębach. Gryzaki z poroża jelenia mają zapach, który bardzo lubią psy, dzięki czemu ich gryzienie jest dla naszych zwierzaków prawdziwą gratką. Taki gryzak potrafi psa zająć na kilkadziesiąt minut. Aby był jednak dla psa frajdą, trzeba dobrze dobrać rozmiar do wielkości psa i jego pyska. Podając je zwierzakowi, zaobserwujmy, czy pies tylko obgryza gryzak, czy próbuje go przegryźć w połowie, ponieważ wtedy może połknąć część gryzaka z poroża jelenia, a to może być dla niego niebezpieczne.

czwartek, 19 stycznia 2017

Feline Hyperesthesia Syndrome - kocia przeczulica

Feline Hyperesthesia Syndrome - kocia przeczulica, co to jest i jak można ją leczyć.

Kocia hiperestezja, nazywana inaczej przeczulicą jest zaburzeniem, które przez wielu weterynarzy jest uznawane za zachowanie kompulsywne o wyraźnym pochodzeniu psychogennym. W opozycji do nich stoją z kolei lekarze, według których występowanie wielu objawów czysto neurologicznych wyklucza przeczulicę, jako zaburzenie behawioralne, jednak od początku…

Co to jest kocia przeczulica i jak się objawia?

Hiperestezja (feline hipoeresthesia symptome w skrócie FHS) jest zaburzeniem dosyć trudnym do zdiagnozowania, ponieważ łączy w sobie wiele objawów, zarówno tych natury neurologicznej, dermatologicznej, jak i właśnie behawioralnej. Przeczulica u kotów to nadwrażliwość czuciowa na bodźce i może się objawiać np. poprzez:
  • falowanie” lub „rolowanie” skóry w dolnej części grzbietu
  • wrażliwość na dotyk
  • drżenie ogona
  • wpatrywanie się i atakowanie własnego ogona
  • gryzienie podstawy ogona
  • drżenie mięśni
  • gryzienie przednich i tylnych łap
  • rozszerzenie źrenic
     
Hiperestezja może też być przyczyną zmiany zachowani i u kotów zazwyczaj spokojnych powodować agresję, z kolei u kotów z natury agresywnych sprawiać, że staną się towarzyskie i chętne do pieszczot, jednak nie jest to żadną regułą. Przeczulica najczęściej dotyka kotów młodych w wieku od 1 do 4 lat i częściej występuje u ras takich jak koty syjamskie, burmańskie, himalajskie czy abisyńskie.
Najczęściej, kiedy właściciele kotów dotkniętych przeczulicą, zauważają dziwne, wcześniej niewystępujące zachowania futrzaka, takie, jak unikanie dotyku oraz właśnie tzw. falowanie skóry, doszukują się ich przyczyn w chorobach dermatologicznych lub występowaniu pasożytów. Często możemy podejrzewać, że kot ma pchły lub wszy i stąd, to dziwne „latanie i rolowanie się skóry”. Gdy po oględzinach okazuje się, że zarówno ze skórą, jak i z futrem jest wszystko w porządku, właściciele kotów często są zdezorientowani. Warto pamiętać, że skurcze mogą mieć wiele różnych przyczyn, jednak po wykluczeniu padaczki, chorób kręgosłupa, stanów zapalnych mięśni, świądu i innych, możemy wziąć pod uwagę przeczulicę. Jej zdiagnozowanie jest trudne nawet dla weterynarzy, zatem zdecydowanie odradzam samodzielne rozpoznawanie i pozostawianie tego lekarzowi, zresztą nie tylko w przypadku przeczulicy, ale i innych chorób naszych czworonogów.
Przeczulica u kotów w najcięższych przypadkach objawia się samookaleczeniami, o których wspomniałam wcześniej, w wypunktowanej liście objawów FHS. Patrząc, jak kot gryzie swoje łapy, lub wydrapuje sierść, nie jeden właściciel futrzaka będzie przerażony, nie wiedząc, co dzieje się z jego kotem, a ten po prostu szuka ulgi od nieprzyjemnych doznań, jakie są spowodowane przeczulicą. Co najgorsze, takie agresywne samookaleczenie może prowadzić do wypadania sierści i podrażnień skóry oraz wymagać długiego leczenia.
 
Jakie są przyczyny przeczulicy u kotów?
Przyczyny przeczulicy są różne, może być ona spowodowana przesuszeniem skóry i powstałymi na jej skutek podrażnieniami, które są spowodowane zarówno przez czynniki zewnętrzne, jak i wewnętrzne. Powstało nam trochę masło maślane, ale za chwilkę dokładniej to omówię i owo masło wyklaruję. Przesuszenie skóry może być spowodowane tym, że kot przebywa w mieszkaniu, gdzie powietrze jest zbyt suche, albo jego dieta jest nieodpowiednia, może on np. dostawać za dużo suchej karmy, a za mało mokrej. Wielu weterynarzy wskazuje w przypadku hiperestezji na przyczyny psychogenne, twierdząc, że przeczulica jest jednym z zachowań obsesyjno- kompulsywnych, powodowanych stresem lub lękiem i jest sposobem rozładowania napięcia. Przyczyn hiperestezji doszukuje się też w podłożu neurologicznym, a dokładniej w nieprawidłowej aktywności elektrycznej mózgu, czy nieprawidłowej pracy mięśni i kręgosłupa. Przyczyny przeczulicy również mogą mieć podłoże genetyczne, dlatego też jedne rasy są bardziej narażone na przeczulice, a inne mniej.

Jak leczyć hiperestezję u kotów?
Niestety leczenie przeczulicy jest trudne, a co gorsza, szanse na całkowite zwalczenie tej choroby są bardzo małe. Nie możemy jednak z tego powodu się poddawać i musimy pamiętać, że nawet niewielkie zniwelowanie objawów choroby, przyniesie kotu ulgę. Walczyć z chorobą należy zarówno farmakologicznie, jak i behawioralnie. Musimy się postarać o to, aby ograniczyć czynniki i sytuacje powodujące stres u zwierzaka i stworzyć mu jak najlepsze warunki mieszkaniowe. W przypadku leczenia farmakologicznego lekarz może przepisać kociakowi leki antydepresyjne, przeciw lękowe lub uspokajające. Wskazana zostanie odpowiednia dawka, a do nas należy jedynie dopilnowanie, aby ta została kotu podana. Leczenie przeczulicy warto wspomóc zadbaniem o odpowiednio zbilansowaną dietę, bogatą we wszystkie niezbędne składniki pokarmowe. Kot powinien jeść posiłki o stałych porach, zresztą rutyna w życiu kota jest ważna, ponieważ to ona powoduje jego prawidłowe funkcjonowanie.

Na koniec umieszczam film z typowymi objawami przeczulicy.

 

niedziela, 27 listopada 2016

Wywiad - Pies do zadań specjalnych

Kolejna część serii "Ludzie i ich niezwykłe pasje związane ze zwierzętami"
Poznajcie Dorotę, która wraz ze swoim psem jest ochotnikiem w jednostce poszukiwawczo- ratowniczej OSP JRS Wrocław.

1. Jak to się u Was zaczęło?

Dorota: Zaczęło się od tego, że chcieliśmy mieć psa, a ponieważ miał to być pies łagodny, taki do dzieci to zdecydowaliśmy,  że będzie to Golden.  Szukając Goldena natrafiłem na flaty i stwierdziłam  że to będzie mój pies. A ponieważ wczytując się w cechy rasy dowiedziałam się że ten pies powinien pracować to zaczęłam szukać dziedziny,  i natrafiłem na informacje o jednostce poszukiwawczo- ratowniczej. Przeszliśmy wstępne testy i zaczęliśmy szkolenie w OSP JRS Wrocław

2. Jakie cechy musi mieć pies do zadań specjalnych?


Dorota: Heh, nasze psy muszą być przyjazne dla ludzi, nie wykazywać cech agresywnych, być samodzielne a jednocześnie umieć współpracować z przewodnikiem.  Do tego nie powinny być lękliwe konieczne jest by łatwo wracały do równowagi. Ważne są też cechy przewodnika, trzeba pamiętać że wyjazd na akcje wiąże się z kilku, czasem kilkunastogodzinnym przemierzaniem chaszczy często po nocy, a następnego dnia czeka nas praca, bo wszyscy jesteśmy ochotnikami i każdy z nas pracuje gdzieś.

3. Czym różni się pies tropiący od psa ratownika?

Dorota: Właściwe pytanie powinno brzmieć czym się różni pies tropiący od psa pracującego górnym wiatrem. Pies ratowniczy może się posługiwać obiema tymi technikami (tak jest np. W Norwegii) w Polsce psy ratownicze pracują głównie górnym wiatrem, czyli nie idą bezpośrednio po tropie, ale wyszukują każdą żywa osobę znajdująca się na terenie poszukiwań.  Po tym jak pies wejdzie w tzw stożek zapachowy, lokalizację jego źródło,  którym jest osoba poszkodowana.

4. Czy pies może być jednocześnie tropiący i ratownik?

Dorota: Tą kwestie wyjaśniłem powyżej,  są to dwa niezależne sposoby pracy węchowej i mogą się uzupełniać,  aczkolwiek w Polsce mało jest psów i tropiący i poszukujących górnym wiatrem.

5. Jakiego Ty masz psa, co potrafi?

Dorota: Heh, chwilowo mój obecny pies jest w trakcie szkolenia. Ma dopiero 7 miesięcy.  Mój starszy pies, którego pożegnaliśmy dwa tygodnie temu był certyfikowanym psem ratowniczym specjalności terenowej (jest jeszcze gruzowiskowa) ale już od kilku lat nie pracował, był na psiej emeryturze.

6. Jak wygląda życie codzienne z psem ratownikiem?

Dorota: Myślę,  że z każdym psem trochę inaczej. Ale na pewno trenujemy razem z innym członkami grupy 3x w tygodniu, poza tym często mamy manewry lub ćwiczenia wyjazdowe.  Do tego ćwiczymy poruszanie się po przeszkodach (drabiny, kładki,  ruchome podłoża) oraz posłuszeństwo użytkowe. A poza tym mój pies był domowym pieszczochem,  lubił biegać za piłką,  kąpać się w wodzie, spacery po górach...

7. Opowiedz w jakich akcjach braliście udział.

Dorota: Braliśmy udział w akcjach terenowych. Czyli poszukiwaniem osób zaginionych na terenie trudno dostępnym.

8. Czy któraś zapadła Ci najbardziej w pamięci?

Dorota: Właściwie to nie, tzn. Kilka pamiętam  ale byłam tam wtedy bez psa. Bo my jako przewodnicy jeśli nasze psy nie mają uprawnień,  lub tak jak mój zostały już wycofane z pracy nadal jeździmy na akcje, ponieważ zespół poszukiwawczy w terenie składa się z przewodnika, psa oraz nawigatora,  którzy otrzymują konkretny sektor do przeszukania.

Bardzo często nie zdajemy sobie sprawy z tego, że w okół nas są psy, które ratują ludzkie życie. Wyglądają zwyczajnie, bawią się, szczekają ale gdy zostają wezwane do pracy, stają się maksymalnie skupione na zadaniu i przewodniku.

Jeśli zainteresował Was ten temat zerknijcie na stronę www.psyratownicze.pl 

Na pytania odpowiadała:
Dorota Adamek-Nowak
Lekarz, Strażak, Przewodnik psa
  • Ukończone szkolenie podstawowe strażaków-ratowników OSP
  • Ukończone warsztaty szkoleniowe dla przewodników psów ratowniczych w WSSGR w Nowym Sączu SAPSP w Krakowie

Pies: SIGMA
Rasa: Flat Coated Retriever
Data ur.: 26-04-2016
Imię rod.:Compendio In your eyes

niedziela, 20 listopada 2016

Jak to jest z tym odrobaczaniem kota

Jak przygotować próbkę kału
Maluchy urosły
Jak niektórzy z Was wiedzą mam u siebie dwa małe urwisy. Tu możecie o nich więcej przeczytać http://blog.kocimietka.pl/2016/08/fopki.html Kociaki przez dłuższy czas walczyły z biegunkami. Zostały odrobaczone profilaktycznie w fundacji i potem ja je odrobaczałam drugi raz. Jakiś czas po kolejnym odrobaczeniu problem z biegunkami powrócił. Konsultowałam się w dwoma lekarzami bo jeden zaordynował na dzień dobry antybiotyk i zalecił karmę weterynaryjną gastro. Moje podejście do karm napchanych kukurydzą i odpadami jest ogólnie znane i nie zastosowałam się do zmiany karmy. Niestety po kilku dniach antybiotyku i poprawy problem z kupą powrócił więc udała się do innego weterynarza, który chciał ponownie kotom podać antybiotyk. Stwierdziłam, że nie będę w ciemno truła kotów kolejnym antybiotykiem i zaczęłam sama główkować. Pierwszą rzeczą jaką zrobiłam to podałam probiotyk dedykowany kotom a nie ogólnie zwierzętom. Była to Fortiflora Feline (probiotyk, który w składzie ma kwas mlekowy, niezbędny w układzie pokarmowym kota) większość probiotyków kocio/psich nie ma tego najważniejszego składnika bo dla psów jest on nie wskazany. Kolejna rzecz to postanowiłam zbadać kal kociaków na obecność pasożytów. Weterynarze co prawda pytali o odrobaczenie i o preparat zastosowany ale nikt nie wpadł na pomysł zbadanie kału.

Dlaczego jest to tak ważne?
Na rynku jest wiele środków zabijających endopasożyty. Maluchy zostały odrobaczone ale jak się okazało w ich organiźmie grasował tasiemiec, którego podane tabletki nie zabiły.
Niestety nie ma środka uniwersalnego, dobrego na każdy rodzaj pasożyta. To, co zabije z całą pewnością włosogłówkę, tęgoryjca w mniejszej dawce tylko osłabi. To co wybije kokcydia, czy giardię, nie zaszkodzi robakom obłym, ani płazińcom.
Podanie zaś kotu mieszanki środków na różne rodzaje pasożytów może mu bardzo poważnie zaszkodzić ponieważ środki te nie są obojętne dla zdrowia naszych kotów. Dlatego przed odrobaczaniem kotów warto jest zrobić badanie kału aby nie faszerować ich środkami których działanie jest toksyczne i czasem nie trafione.
Powyżej opisuję przypadek moich maluchów ale problem nietrafionego lub niepotrzebnego odrobaczania dotyczy wszystkich kotów. Po zlikwidowaniu tasiemca (widziałam go pod mikroskopem brr) problem z biegunkami ustał. Probiotyk ustabilizował układ pokarmowy a żadne antybiotyki nie były potrzebne.

WAŻNE!
Odrobaczanie "profilaktyczne" w ciemno może zaszkodzić waszym kotom. Dlatego należy badać kał, przed podaniem kotu tabletki i jeśli jest taka potrzeba podać środek na ujawnionego pasożyta.

 Jak przygotować próbki do badania kału, co należy zrobić przed takim badaniem:

Najpierw trzeba poszukać w okolicy gabinetu, który może wykonać badanie kału
Kiedy już wybierzemy gabinet, musimy się przygotować do tego badania.
1. Gdy kot nie ma biegunki:
  • Trzeba kupić 3 pojemniczki na kał. Pojemniki na próbki kału możemy zakupić w każdej aptece lub w gabinecie weterynaryjnym. Często gabinet udostępni nam pojemniczki w ramach przyszłego badania.
  • Próbki pobieramy przez 3 kolejne dni. Nie musi tego kału być dużo ale zbieramy kupy świeże. Jeśli mamy więcej niż 1 kota nie musimy pobierać próbek od konkretnego zwierzaka, jeśli jeden ma robaki, mają go wszystkie.
  • Próbki przechowujemy w lodówce a po 3 pobraniu zanosimy do badania.
2. Jeśli chcemy wykonać badanie w celu wykrycia rzęsistka, lamblii czy innego pierwotniaka próbka musi być natychmiast zaniesiona do badania, najlepiej jeszcze ciepła (takiej próbki nie wkładamy do lodówki, zanosimy w przeciągu 30 minut bo inaczej te maleńkie organizmy wyschną i nie będzie ich widać).
3. Jeśli kot ma biegunkę próbkę można wykonać na miejscu jako wymaz.

Odrobaczanie wykonuje się także ok tydzień przed każdym zaplanowanym szczepieniem. Nie odrobaczajcie w ciemno, róbcie próbki. Małe kocięta powinny być odrobaczane regularnie do 6 miesiąca życia, zróbcie próbkę czy odrobaczanie jest potrzebne! Koty nie wychodzące odrobacza się profilaktycznie co 6 miesięcy bo robactwo możemy przynieść do domu na butach. Zróbcie próbkę bo może nie ma takiej potrzeby! Koty wychodzące powinny być odrobaczane co 3 miesiące one bardziej są narażone na pasożyty ale wcale nie muszą ich mieć. Zanim podacie toksyczną tabletkę czy krople, zbadajcie kał!