Szukaj na tym blogu

poniedziałek, 13 października 2014

"Dokocenie"

Często mając jednego czy nawet dwa koty myślimy o kolejny i zastanawiamy się czy rezydenci zaakceptują nowego członka rodziny. Koty są zwierzętami stadnymi i potrzebują towarzystwa, szczególnie koty nie wychodzące. Przebywanie tylko z człowiekiem to dla kota za mało. Oczywiście zdarzają się kocie indywidualności nie tolerujące innego kota na swoim terenie i to także musimy uszanować. Koty w odróżnieniu od psów potrzebują czasu aby zaakceptować nową znajomość. Nie zależnie w jakim wieku będziemy koty dobierać musimy pamiętać o kilku zasadach.
1. Izolacja. Nowego kota powinniśmy na początek odizolować. Nie wolno wpuszczać go od razu miedzy domowników. Po wniesieniu go do mieszkania postawmy transporter z kotem i pozwólmy domownikom go obwąchać, pooglądać, potem nowego lokatora musimy zamknąć w osobnym pomieszczeniu. Po kilkunastu godzinach możemy kotom zamienić kocyki, potem po kolejnych kilku godzinach, zamienić pomieszczenia aby mogły obwąchać swoje ślady ale nie konfrontujmy ich za wcześnie "oko w oko" Gdy emocje związane z nowym zapachem opadną przedstawmy sobie koty bacznie je obserwując.
2. Czas. Musimy dać zwierzętom czas aby się poznały, oswoiły ze swoimi zapachami i ustaliły hierarchię. Normalną rzeczą jest, że będą na siebie syczeć, warczeć. Należy je obserwować i interweniować tylko w sytuacji groźnego ataku.
3. Osobne miski i kuwety. Każdy nowy kot powinien mieć swoją miseczkę i kuwetę. Powinien mieć swój kocyk, który zna, przywieziony ze starego domu. Na początku starajmy się aby żwirek w kuwecie był ten sam, którego kot używał w starym domu, to samo z jedzeniem, podajmy mu karmę, którą zna. Dla niego to wielki stres nowy dom i dodatkowo dom w którym jest już kot "panujący".
4. Kot domownik jest ważniejszy. Nie wolno zaniedbywać kota rezydenta. Musimy poświęcać mu tyle samo czasu co nowemu kotu a nawet troszkę więcej aby nie poczuł się odtrącony. Pamiętajmy, że to kot rezydent jest najważniejszy. Obserwujmy jego reakcję. Czy zachowuje się normalnie, czy je, czy korzysta z kuwety. Pierwszą oznaką, która będzie wskazywać iż kot nie akceptuje przybysza to załatwianie się po za kuwetą, brak apetytu, agresja w stosunku do opiekuna. Musimy głaskać nowego kota i potem tą samą ręką głaskać starego, pozwolić mu poznać jego zapach. Na początku kot będzie uciekał od zapachu, reagował zdenerwowaniem z czasem zacznie zapach ignorować.
5. Nasz spokój. Koty wyczuwają nasze reakcje, zdenerwowanie, smutek. Musimy zachować spokój, nie denerwować się, że proces oswajania za długo trwa, nie starać się go przyspieszać. Nie robić nic "na siłę"
6. Musimy także pamiętać aby nowy kot był przebadany, odrobaczony, odpchlony bo może naszego kota rezydenta zarazić kocim katarem, pasożytami a nawet śmiertelnym wirusem.

Łatwiej będzie nam połączyć ze sobą kota dorosłego z maluchem niż dwa dorosłe koty. Gdy jednak chcemy "dokocić" dorosłego osobnika równolatkiem pamiętajmy aby zrobić wywiad dotyczący charakteru nowego kota. Przeanalizujmy czy nasz kot będzie chciał nowego towarzysza. Jeśli nasz kot był długo "jedynakiem" może nie udać się wprowadzenie drugiego. Musimy to zrobić rozważnie. Ułatwić sprawę może różnica płci a także to aby samce były wykastrowane. Stan zdrowia naszego kota także powinien być brany pod uwagę. Stres wywołany nowym domownikiem może pogorszyć jego stan.
Dobrym sposobem aby koty na chwilkę odstresować jest użycie kocimiętki.

Gdy koty zaczną jeść obok siebie bez syków i ataków, gdy będą się mijały bez agresji, bawiły, spały w jednym pomieszczeniu nie zwracając uwagi jeden na drugiego będzie to oznaczać, że "dokocenie" się udało. Z czasem koty zaczną wspólnie bawić się a ich stosunki będą coraz bardziej przyjacielskie.
Na koniec zacytuję Wam Ernesta Hemingwaya "Jeden kot prowadzi do drugiego"  i uwierzcie mi, że to bardzo prawdziwe słowa.
Prześlij komentarz