Szukaj na tym blogu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polecam. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polecam. Pokaż wszystkie posty

piątek, 25 sierpnia 2023

Dieta eliminacyjna dla kota.



Cześć, kociarze! Dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami moim doświadczeniem związanej z alergią pokarmową u mojego ukochanego kota oraz przetestowanymi przeze mnie, sprawdzonymi karmami monobiałkowymi, które mi pomogły znaleźć alergeny.

To był początek mojej przygody z karmami i sklepem. Mój kotek, imieniem Whiskers, zaczął wykazywać niepokojące objawy. Często się drapał, jego uszy były zaczerwienione, a sierść straciła swój blask. Nie wiedziałam, co mogło mu dokuczać dlatego postanowiłam natychmiast udać się do weterynarza.

Po dokładnych badaniach okazało się, że Whiskers prawdopodobnie cierpi na alergię pokarmową. Weterynarz zalecił mi wtedy karmę weterynaryjną po, której kot przytył a objawy alergii nie ustąpiły. Zaczęłam uczyć się o żywieniu kotów i alergiach.

Dieta eliminacyjna
Teraz mam zdecydowanie większą wiedzę w tym temacie. Mój kot jest już dawno za tęczowym mostem a ja nadal interesuję się kocią dietą. Jeżdżę na targi zoologiczne i wyszukuję najlepsze karmy dla kotów. Potrafię też doradzić w wyborze karm dla kotów z alergiami i IBD (tą chorobę także przerobiłam na własnej skórze, tu znajdziecie link do początków mojej walki z IBD)

Moim klientom zazwyczaj polecam przeprowadzenie diety eliminacyjnej, aby znaleźć potencjalne alergeny w diecie. Dieta eliminacyjna polega na podawaniu kotu przez okres czasu (zazwyczaj 8-12 tygodni) tylko jednego źródła białka, które wcześniej nie było stosowane w jego diecie. Wybranie takiej diety pomaga wyeliminować możliwe alergeny i ustalić, które składniki wywołują u kota reakcję alergiczną. Nie zawsze alergizuje białko zwierzęce, często są to zboża i zagęstniki dodawane do karm.

Z moją obecną znajomością tematu zaleciłabym sobie kilka świetnych karm monobiałkowych, które mogłabym podać Whiskersowi podczas diety eliminacyjnej. Te karmy zawierają tylko jedno źródło białka, co ułatwia wykrycie alergenów. Oto kilka przykładów, które przetestowali moi klienci i sprawdziły się doskonale:

1.     Karma Gussto: Jagnięcina, dzik są źródłem białka, które rzadko powoduje reakcje alergiczne u kotów. Dzik jest także bardzo smakowity. Dodatkowe atuty karmy to dodatek oleju z ostropestu a nie oleju z łososia (on czasem też alergizuje) i brak zagęstników.

2.     Karma z kangurem, koniną lub koziną firmy Mjamjam: Te mięsa nie powodują alergii bo nie pochodzą od zwierząt hodowanych metodą przemysłową. Karmy Mjamjam jako zagęstnik mają mączkę chleba świętojańskiego, która jest naturalnym zagęstnikiem z bardzo małym stopniem alergizacji.

3.     Karma z królika: To nietypowe białko w kociej diecie, ale okazało się być bezpiecznym wyborem. Tu można wymienić kilka świetnych firm: John Dog, Pokusa, Fallicita, Power of nature, Wiejska zagroda. Wszystkie karmy są bez zboża i z mięsa jakości jak dla ludzi.

Rynek karm jest obecnie bardzo bogaty, możecie wybierać między karmami w formie musu, mielonki, pasztetu. Jeśli nie wiecie co wybrać zapraszam do kontaktu, pomogę Wam.

Podczas diety eliminacyjnej bardzo ważne jest, aby nie podawać kotu żadnych przypadkowych przekąsek, smakołyków ani innych posiłków, które mogłyby zakłócić wyniki. Musicie być bardzo konsekwentni w stosowaniu tylko wybranych karm z jednym białkiem. Dla kotów podczas diety eliminacyjnej mogę polecić przysmaki liofilizowane z firmy Mjamjam. To 100% czyste mięso np. konina.

Pamiętajcie, że każdy kot jest inny, więc warto skonsultować się z weterynarzem przed rozpoczęciem diety eliminacyjnej bo objawy mogą mieć też inne podłoże. Nasza przygoda z Whiskersem pokazała mi, jak ważne jest zrozumienie potrzeb naszych futrzanych przyjaciół i jak dieta może wpływać na ich zdrowie i dobre samopoczucie. Niestety nie zawsze weterynarz zna się na diecie.

Mam nadzieję, że moje doświadczenia i wiedza pomogą Wam zrozumieć, jak radzić sobie z alergią pokarmową u Waszych kotów. Pamiętajcie, że zdrowa dieta jest kluczem do szczęśliwego kota! Dzielcie się swoimi historiami i wrażeniami w komentarzach, zawsze chętnie poczytam o Waszych doświadczeniach. Do zobaczenia przy kolejnym wpisie na blogu o kotach! Miau!

 

piątek, 29 stycznia 2021

Recenzja żwirku Benty Sandy

 Co jakiś czas dodaję to oferty sklepu ciekawe produkty. Tym razem wyszukałam nowy rodzaj żwirku Benty Sandy. 

Moje koty bardzo szybko zaakceptowały nowy żwirek. Jest on drobny i biały. Praktycznie prawie wcale się nie pyli. Moje koty najbardziej lubią żwirek bentonitowy. Wybór żwirku jest bardzo ważny. Jeśli kotu nie pasuje rodzaj żwirku mogą zacząć się różne problemy. Kot będzie załatwiał się po za kuwetą, może zrobić się apatyczny. Ważne aby żwirek był delikatny, nie kłuł go w łapki. Naturalne dla kota jest kopanie w żwirku. Wielkość kuwety i ilość żwirku musi mu to umożliwić.

To co liczy się dla mnie to jakość zbrylania i wynoszenie z kuwety. Jeśli chodzi o Benty Sandy to najbardziej przypadł mi do gustu żwirek naturalny bez zapachu. Nie przepadam za zapachowymi wersjami, są one dla mnie sztuczne i drażniące. 

Naturalny żwirek bentonitowy Benty Sandy wydobywany jest w rejonie Morza Czarnego. Występuje w kilku wersjach zapachowych. Lawenda, sosna, aloes, puder dla dzieci, mydło marsylskie. Miałam okazję przetestować zapach lawenda, puder dla dzieci i naturalny.

Zalety:

  • żwirek bardzo dobrze się zbryla

  • praktycznie nie pyli (może być używany przy kociętach)
  • mało się roznosi po za kuwetą
  • ma przyjemny naturalny zapach (zapachowe nie przypadły mi do gustu)
  • bardzo dobrze pochłania nieprzyjemne zapachy
  • niska cena żwirku i wysoka jego jakość

Żwirek Benty Sandy na stałe zagości w ofercie sklepu jaki w kuwecie moich kotów. 


Żwirek zaczęłam testować kilka miesięcy temu i nadal jestem jego fanką dlatego zapraszam do składania zamówień. W ofercie posiadam żwirki w wygodnych opakowaniach 10l z praktycznym uchwytem do przenoszenia. 

Pamiętajcie aby tego żwirku nie usuwać w toalecie. Żwirek wyrzucamy do śmieci, przy segregacji do pojemników na odpady zmieszane.

niedziela, 14 stycznia 2018

Kot niewychodzący i pchły.

W tym artykule chcę podzielić się z Wami moim doświadczeniem na temat pcheł. Moje koty nie wychodzą a kolejny raz mają pchły. Podpowiem Wam jak się ich pozbyć i jakie inne niespodzianki czekają Was podczas inwazji pasożytów.

Skąd się wzięły pchły u kota niewychodzącego? 

Pchła to pasożyt żerujący na zwierzętach, ludziach, ptakach. Jest ponad 2 tyś gatunków pcheł.
Tak wygląda cykl rozwojowy pchły (cytat z "Wikipedia)
  1. Dorosłe pchły atakują zwierzęta i ssą krew. W ciągu doby potrafią jej wypić 20 razy więcej, niż same ważą. W przypadku braku swojego preferowanego żywiciela poszukują innych, na przykład ludzi. Po 1-2 dniach zaczynają składać jaja.
  2. Zależnie od gatunku jedna pchła w trakcie swojego życia może złożyć 600-2000 jaj. Najczęściej są składane na skórze (w sierści) zwierzęcia, a następnie spadają z niego w miejscach jego przebywania.
  3. Wykluwające się z jaj larwy chowają się w miejscach, gdzie światło nie ma dostępu; w mieszkaniach np. w dywanach, wykładzinach czy pod meblami. Żywią się między innymi odchodami dorosłych osobników, przypominającymi czarne ziarenka piasku.
  4. Larwy przekształcają się w kokonach w dorosłe osobniki. Jeśli w środowisku znajdują się żywiciele (zwierzęta), wytwarzane przez nich wibracje podłoża i ciepło powodują, że pchły uwalniają się z kokonów i atakują. Pchły zamknięte w kokonach potrafią przeżyć parę miesięcy, czekając na żywiciela.
Zależnie od temperatury cały cykl rozwojowy (1-4) trwa nie dłużej niż 2-3 tygodnie. W niskich temperaturach cykl rozwojowy pcheł jest zahamowany.

 Pchłę do domu można przynieść na ubraniu, butach. Do mojego sklepu przychodzą często klienci ze swoimi pupilami i w ten sposób także do środka mogła dostać się pchła.
I tak to się zaczęło. Od jednej pchły. Pierwsze do zauważenia objawy to drapanie. Koty zaczynają się intensywnie drapać, gryźć sierść przy ogonie, łapach. Potrząsać głową. Kot tak jak człowiek drapie się gdy go coś zaswędzi ale gdy mamy do czynienia z pchłami, drapanie jest bardzo intensywne i częste. Kolejny objaw to małe czarne okruszki w sierści. Wygląda to jak pieprz. Są to odchody pcheł. Najczęściej znajdziecie je u nasady ogona, na czubku głowy, na karku. Aby mieć pewność, że to odchody pchły rozetrzyjcie te grudki z kroplą wody, jeśli rozmaz ma kolor czerwony lub brązowy to dowód na obecność pcheł. Odchody to przetrawiona krew.
Dopiero teraz zacznie się najtrudniejsze. Tak jak przeczytaliście powyżej najwięcej pasożytów żyje w otoczeniu kota, tak naprawdę pchła wchodzi na kota na około 30 minut aby się pożywić. Walkę z pchłami należy zacząć jednocześnie na kocie i w otoczeniu.

Czym zwalczyć pchły?
Jak zwalczyć pchły
 

Nie polecam kąpania kota w szamponach przeciwko pchłom bo kąpiel dla kota to duża trauma a szampon działa często tylko chwilowo. Za to można takim szamponem w dużym stężeniu umyć starannie podłogi. Generalne sprzątanie i pranie pościeli, koców w temperaturze 60 stopni to podstawa walki z pasożytem. Kolejna sprawa to wyczesywanie pasożyta z sierści. Pchłę można wyczesywać i zabijać ręcznie ale jest to bardzo mozolne i mało skuteczne, ja wyczesywanie stosuję jako dodatek.
Jest wiele chemicznych preparatów do zwalczania pcheł na kocie ale wiele z nich nie działa. Pchły mutują, uodporniają się od różnych środków. Ja z pchłami w przeciągu pięciu lat walczę trzeci raz. Zastosował w przeciągu dwóch miesięcy trzy preparaty spot-on do zakrapiania na kark i wygląda na to iż ten ostatni przyniósł skutek. O zwycięstwie będę mogła powiedzieć za około tydzień bo w kocim otoczeniu wciąż są larwy i wciąż wykluwają się z nich nowe pchły ale widzę w sierści martwe osobniki więc preparat działa.
Zastosowałam Frontline combo (skład: fipronil i metopren) - nie udało się pozbyć pcheł
Po trzech tygodniach zastosowałam Adventage (skład: imidaklopryd) - pchły nadal miały się dobrze.
Trzeci preparat to Stronghold (skład: selamectin) - ustało drapanie, widzę martwe osobniki w sierści.
Za każdym razem koce, kanapy, drapaki itp spryskuję preparatem Flee (preparat ten skleja owady, jaja, larwy, roztocza itp) i powoduje, że pasożyty nie mogą się przemieszczać, w efekcie zdychają.

Jeśli wybieracie preparat do zwalczania pcheł pamiętajcie aby nie używać preparatu dla psów. Śmiertelnie trująca dla kotów jest permetryna zawarta w niektórych preparatach dla psów.

Jakie jeszcze czekają nas niespodzianki gdy uda nam się zwalczyć pchły?

  Niestety walka z pchłami to tylko jeden problem, kolejny to powikłania po inwazji. 
Gdy już zwalczycie pchły należy zbadać kał kota na obecność tasiemca. W zasadzie w 100% kot, który ma pchły ma także tasiemca, który przenosi się poprzez pchły.
Pasożyty wewnętrzne najlepiej zacząć zwalczać dopiero gdy mamy gwarancję iż nie ma już pcheł. Osobiście używam także spot-on na kark, Profender. Jest on droższy niż tabletka ale wystarczy jedna dawka aby zlikwidować pasożyta, jaja i larwy. Kurację tabletką np. Drontal należy powtórzyć po 10 dniach.
Kolejny częsty problem to alergia APZS Alergiczne pochle zapalenie skóry. Objawy są widoczne na skórze w postaci krost, wykwitów, strupów, wyłysienia.
Pamiętajcie, że kot, który ma tasiemca ma obniżoną odporność oraz słabiej przyswaja substancje potrzebne do życia z pokarmu. Po pozbyciu się pasożytów warto wzmocnić odporność kota np. suplementem Scanomunne.
Jeśli odrobaczmy kota tabletką to warto wspomóc jego florę bakteryjną jelit probiotykiem Fortiflora.
Pamiętajcie, że wszystkie preparaty na pasożyty to silne środki chemiczne i należy ostrożnie się z nimi obchodzić. Po zastosowaniu bacznie obserwować kota. Koty często reagują na preparaty ślinieniem, nadpobudliwością, lękiem, są to normalne objawy i szybko mijają. Jeśli jednak kot dostaje drgawek, zachowuje się jak pijany należy szybko udać się do lekarza weterynarii.

środa, 1 listopada 2017

Gruczoły okołoodbytowe u kota co to takiego.

Pewnie nie raz zdarzyło Wam się poczuć od kota nieprzyjemny zapach, który zostawił na Waszych kolanach, kocu czy kanapie. Zapach ten jest bardzo charakterystyczny i trudny do usunięcia. Jest to wydzielina z gruczołów okołoodbytowych i czasami gdy kot jest pobudzony lub przestraszony gruczoły potrafią samoistnie się opróżnić. Ma to miejsce często np. podczas wizyty u weterynarza gdzie kot przeżywa duży stres.
Gruczoły okołoodbytowe znajdują się w końcowym odcinku jelita grubego, ich ujście znajduje się koło odbytu kota (topograficznie określając: znajdują się na godzinie czwartej i ósmej). W zatokach okołoodbytowych gromadzi się wydzielina, która podczas wypróżniania wydobywa się małymi kropelkami. W życiu kotów zapachy są bardzo istotne, napisałam o tym w artykule o kocich feromonach. Kocie feromony, co to takiego. Gruczoły okołodbytowe mają bardzo istotną rolę w kociej komunikacji zapachowej. Jeśli macie w domu kilka kotów to możecie zaobserwować iż kot dominujący nie zakopuje swoich odchodów w kuwecie.
Koty nie kastrowane mają jeszcze bardziej intensywny zapach wydzieliny.

Czasami może dojść do zatkania gruczołów. Przyczyn może być kilka: Biegunka, zbyt luźne stolce (brak odpowiedniego nacisku przy wypróżnianiu aby wycisnąć wydzielinę z zatok), choroba jelit.
Jak rozpoznać zatkane gruczoły:

  • kot intensywnie liże okolice odbytu
  • mocno uderza ogonem o podłogę
  • trze zadem o podłogę
  • gołym okiem widać zmiany na zewnątrz odbytu, jest lekko rozchylony, wilgotny, zaczerwieniony, pulsuje
  • kot wydziela nieprzyjemny zapach z pod ogona (normalnie kot nie powinien brzydko pachnieć)
  • skóra na grzbiecie kota mocno faluje i kot odczuwa silne swędzenie w okolicach odbytu
  • przy długotrwałym zatkaniu zatok dochodzi do obrzęku okolic odbytu a potem do zapalenia oraz ropnych wydzielin
Gdy dojdzie do zatkania gruczołów należy z kotem udać się do lekarza weterynarii, który w fachowy sposób oczyści zatkane zatoki i w razie komplikacji zaordynuje antybiotyk.
W odróżnieniu od psów u kotów nie oczyszcza się gruczołów regularnie i zapobiegawczo bo pobudza to dodatkowo produkcję wydzieliny.
Nie należy także opróżniać gruczołów samemu bo można uszkodzić zatoki w wypadku problemów lepiej udać się do lekarza weterynarii. 

Jeśli macie problem z wydzieliną i kot od czasu do czasu zostawia zapachowe, nieprzyjemne ślady to polecam preparat  Odor Stop firmy Nano Vet do usuwania nieprzyjemnych zapachów.


środa, 7 czerwca 2017

Test karmy Gussto

Pewnie wielu z Was zauważyło, że w sklepie pojawiła się nowość karma Gussto. Długo czekałam na taką karmę. Jest dużo różnych świetnych karm na rynku i można wybierać firmy i smaki do woli. Brakowało mi jednak czegoś o prostym składzie, dużej ilości tauryny, niskim i zbilansowanym fosforze. I oto jest. Gussto! Karma dla kota spełnia wszelkie moje oczekiwania. Ma dużo mięsa, jest bez zbóż. Duża zawartość tauryny (2000mg/kg) Dodatek biotyny. Bardzo dobry bilans Ca/P i niskie wartości wapnia i fosforu. Dodatkowo karma nie zawiera oleju z ryb, zastąpiono go olejem z ostropestu. Smaki karmy dla kotów:

Kurczak bez dodatku innego rodzaju białka.
Wołowina także monoproteinowa, polecana dla kotów z alergią
Indyk z kaczką, lekka, łatwo przyswajalna bo z drobiu a jednocześnie bez alergizującego kurczaka.
Karma mokra dla kotów Gussto

Od tygodnia karmę testuję na moich kotach. W kuwecie wszystko dobrze, karma bardzo ładnie się przyswaja. Smakowitość, z tym bywa różnie. Wygląda na to, że każdy kot upodobał sobie inny smak. Tylko niezawodny Bezoczek zjada wszystko bez zastanowienia.

 Kolejna rzecz, która mnie zachwyciła w tej karmie to grafika. Jest świetna. Bardzo dobrze opisany skład, czytelnie i estetycznie.
Oto kilka zdjęć z degustacji karmy Gussto.


Dla kotów karma
 Karma ma konsystencje delikatnej mielonki z galaretką. Jest miękka i łatwa do zlizywania.

karma dla kotów Gussto


 Karma Gussto jest bez podziału na wiek i doskonale nadaje się dla małych kociaków. Na koniec największa zaleta karmy, cena. Karma pakowana jest w puszki 200g i 400g.
Czekam na opinie klientów, którzy kupili puszki bo zainteresowanie jest bardzo duże. Ja i moje koty polecamy karmę Gussto a Wy?


środa, 17 maja 2017

Dlaczego kot lubi różnorodność

Kot w odróżnieniu od psa lubi różnorodność w swojej diecie dlatego często jest tak, że karma którą jadł ze smakiem przez kilka miesięcy nagle przestaje mu odpowiadać. Pewnie nie raz zastanawialiście się dlaczego tak się dzieje.
Odpowiedzialny jest za to instynkt, który w naturze ma na celu zapobieganie wyginięciu określonej populacji wolnożyjących zwierząt będących naturalnym pokarmem kota. Drugą istotną sprawą jest dostarczanie kotu wszystkich niezbędnych składników odżywczych a często jeden rodzaj pokarmu tego nie zapewnia i tu też instynkt odgrywa dużą rolę. Dlatego nie dziwcie się, że kot do tej pory lubiący karmę z rybami nagle zaczyna jeść wyłącznie karmę z drobiem.
Ciekawostką jest to iż koty odczuwają cztery smaki. Kwaśny, gorzki, słony i umami.
Smak umami to smak mięsa, jest on stymulowany przez kwas amino L-glutaminowy. Dlatego wielu producentów karm marketowych właśnie ten smak w postaci chemicznej dodaje do swoich karm alby koty chętnie jadły karmę w większości składającą się ze zboża i niewiele mającą wspólnego z mięsem. Do tego dochodzą kolejne ulepszacze, zapachowe. Kot najpierw wącha potem próbuje. Jeśli karma pachnie smakowicie zazwyczaj także smakuje. Chemiczne polepszacze to oszustwo. Nas ludzi także na każdym kroku producenci żywności i sprzedawcy oszukują. A dokładnie nasz węch i smak. Przykład:
W piekarniach jest rozpylany sztuczny zapach świeżo pieczonego chleba, ma on pobudzić nas do większych zakupów. W przetworzonej żywności dodane są sztuczne aromaty bo produkt ma nam smakować. Człowiek jest świadomy swojego wyboru, potrafi odróżnić sztuczne zapachy, przeczytać o sztucznym smaku, kot nie. Dlatego bardzo ciężko jest przestawić kota z marketowej karmy. Jego instynkt smaku, różnorodności zostaje sztucznie zaburzony i kot nie chce jeść karmy mięsnej bo nie pachnie i nie smakuje ona tak intensywnie jak podawana mu wcześniej karma z ulepszaczami.

karmy dla kotów
W naturalnych karmach różne mięsa mają różne wartości odżywcze, do tego dochodzą dodawane supelemnty dlatego uważam, że im bardziej zróżnicowana dieta kota tym lepiej.
Aby karma mokra mogła być uznana za karmę bytową, pełnoporcjową (taką do codziennego karmienia) musi posiadać podstawowe suplementy:
Witamina D3
Tauryna
Siarczan cynku monohydrat
Siarczan magnezu
Jodan wapnia bezwonny
Oraz analizę oscylującą w takich granicach:
Białko 10%
Tłuszcz 5-6%%
Popiół ok 2%
Włókno 0,3%
Wilgotność 80%
Inne składniki karmy np dodatki spiruliny, wyciągów z ziół, algi, dodatkowe witaminy, drożdże browarnicze to już pomysły producentów aby uatrakcyjnić karmę i polepszyć jej skład.

Karmy z ryb bogate są w kwasy omega oraz witaminy A, D, E, B
Karmy z kurczaka to najbardziej przyswajalne karmy, są lekko strawne i bogate w witaminę B.
Karmy z kaczki są bogate w tłuszcz i smakowite, bogate w potas, żelazo, magnez
Karmy z wołowiny, bogactwo żelaza, cynku, selenu i witaminy B12
Karmy z królika, dziczyzna, gęś i cielęcina polecane są dla kotów z nadwagą, bogate w witaminy i aminokwasy. Mięso królika w kwas linolenowy zmniejszający ryzyko chorób serca. Zawierają mało cholesterolu i tłuszczu.
Karmy z indyka bogactwo kwasu foliowego, niacyny, witaminy z grupy B

W sklepach zoologicznych znajdziecie bardzo duży wybór karm suchych i mokrych. Czasem aż tak duży, że wiele osób gubi się, które karmy mają dobry skład a które nie. Cena też w tym nie pomaga bo karmy drogie wcale nie muszą być najwyższej jakości. Kolejna pułapka to kupowanie karmy dużymi pakietami bo cena pakietu jest dużo niższa niż pojedynczej puszki czy saszetki. Znam wielu ludzi, którzy część takiego pakietu musieli oddać komuś bo kot po zjedzeniu kilku karm z określonej firmy lub określonego smaku z apetytem nagle przestał je jeść.
Możemy także sami uatrakcyjnić kotu posiłki, sprawić, że jedzenie będzie przygodą, symulacją polowania.
Można zastosować pewną sztuczkę. Podawać kotu karmę suchą co jakiś czas w innym miejscu i nie koniecznie na podłodze. Kot lubi wysokości, karma na parapecie okna to ciekawe urozmaicenie. Kot będzie musiał wysilić swój węch i poszukać pokarmu lub przysmaku.

Wracając jednak do kupowania karm zachęcam Was do zerknięcia na moją ofertę. Znajdziecie w niej wyłącznie dobre jakościowo karmy, bez wyżej wymienionych polepszaczy. Naturalne i zdrowe. 

sobota, 1 kwietnia 2017

Mokra karma WildCat - test

Od kilku dni moje koty mają okazję testować nowość w Polsce karmę mokrą WildCat dla kotów dorosłych. Obecnie koty jedzą karmę suchą WildCat Etosha i Cheetah i bardzo im smakuje dlatego postanowiłam spróbować wprowadzić im mokry posiłek z tej firmy. Na chwilę obecną testowaliśmy trzy smaki z czterech dostępnych w Polsce. Jeśli karma przyjmie się na rynku zostaną wprowadzone kolejne wersje.
Kilka słów o składzie karmy. Na początku mnie nie zachwycił. Mięsa dużo ale dużo także dodatków owoców i warzyw, które w diecie kota nie grają głównej roli. Na szczęście gdy otworzyłam puszkę okazało się iż tych kawałeczków jest bardzo mało. Karma ma sporo pożytecznych ziół w składzie, spirulinę (wspomagającą odporność) żurawinę i pietruszkę (wspomagają oczyszczanie układu moczowego i chondroityny z glukozamią dla ochrony dróg moczowych oraz stawów), ekstrakt z juki (niweluje przykry zapach odchodów), bioflawonoidy cytrusowe (wpływają korzystnie na układ krwionośny), topinambur (zawiera inulinę i dobrze wpływa na układ pokarmowy)
Karma jest bogata w witaminy co rzadko zdarza się w karmach mokrych.

Witamina A 5000 IU
Witamina D3 300 IU
Witamina E 50 mg
Witamina B1 20 mg
Witamina C, 15 mg
Dwa smaki Bhadra z koniną i Cheetah z indykiem, jagnięciną i łososiem nie zawierają dodatku z kurczaka więc polecane są dla kotów z alergią.
To tylko kilka zalet składu karmy. Jest też niestety minus, mała ilość tauryny.


 Karma sucha WildCat jest bardzo bogata w taurynę dlatego uważam iż podawaniu kotu obu karm razem tworzy idealny posiłek dla naszego pupila. 

Teraz kilka słów o smakowitości karmy.

Jako pierwszą podałam kotom Etoshę wyłącznie z mięsa kurczaka. Karma nie wywołała entuzjazmu. Tylko trzy koty ją jadły, jeden nie chciał nawet spróbować.
Tak wygląda zawartość puszki, pachnie ładnie, w środku jest sporo galaretki. Największym entuzjastą tego smaku był Bezoczek. Wandzia nie dala się skusić nawet na kawałek. Podeszła, powąchała, zakopała łapką i odeszła.


Moje koty są przyzwyczajone do częstych zmian karmy, zawsze testują nowości więc nie bałam się problemów z brzuszkiem. Prawidłowo nową karmę powinno się wprowadzać powoli bo mogą pojawić się u kota biegunki. Odczekałam na wszelki wypadek jeden dzień zanim podałam kolejną puszkę. Niespodzianek w kuwecie nie było a kupka była ładna, zbita i praktycznie bezwonna. 


Druga testowana karma to Cheetah. 

Wygląda bardzo podobnie, mięso jest troszkę ciemniejsze, pachnie przyjemniej niż Etosha. Wszystkie cztery koty zjadły karmę z entuzjazmem. Na jeden posiłek daję im ok 100g karmy na cztery koty. Do testów koty dostały karmę na talerzyku zamiast w miskach i zrobiło się małe zamieszanie. Koty zaczęły się przepychać dlatego po zrobieniu zdjęć resztę posiłku musiałam przełożyć do misek aby każde dostało swoją porcję.


W kuwecie na drugi dzień także nie było niespodzianek, karma przyjęła się bardzo dobrze. Koty były długo syte. Puszkę opróżniły w dwóch podejściach. Zauważyłam iż bardziej lubią karmę w saszetkach a nie w dużych puszkach ale przy WildCat puszka im nie przeszkadza.  





Kolejnego dnia do testów otworzyłam Bhadrę karmę z koniną. Tego smaku obawiałam się najbardziej ponieważ koty miały okazję próbować karmę z koniny i niestety wszystkie cztery uznały ją za niejadalną. Ku mojemu zaskoczeniu Bhadra okazała się tak samo smakowita jak Cheetah. Zawartość talerzyka ponownie musiała zostać rozdzielona do misek. Karma ma ciemny kolor, pachnie ładnie, ma sporo galaretki. 

 
Zawartość to mielonka i zauważyłam iż koty ją gryzły po kawałku. Wandzia zaczęła od zlizywania galaretki a potem przeszła do gryzienia. Fopka łapczywie pożerała duże kęsy. 
Do testowania został nam smak Karoo, który przyjdzie w dostawie po weekendzie ale już dziś z czystym sumieniem mogę polecić karmę mokrą WildCat kotom niejadkom. Mimo, że to mielonka rożni się składem od wszystkich znanych mielonek, może to sprawia, że smakuje.



wtorek, 15 listopada 2016

Wywiad - Hodowla kotów rasy Korat

Przedstawiam Wam pierwszy artykuł a raczej wywiad z cyklu: "Ludzie i ich niezwykłe pasje związane ze zwierzętami".

W dzisiejszym poście poznacie Ewelinę hodowcę rasowych kotów, Koratów. Jest wiele hodowli i znam wielu hodowców i zapewne zapytacie dlaczego wybrałam akurat tą rasę. Odpowiedź jest prosta. Koraty mnie urzekły. Ich zachowanie, ich wygląd i chyba także to iż to bardzo mało znana i popularna rasa kotów w Polsce.
Kilka słów o rasie.
Koraty pochodzą z Tajlandji, występują wyłącznie w kolorze srebrno-niebieskim.Ich oczy w wieku ok 2 lat zmieniają się na kolor intensywnej zieleni. Koraty osiągają wagę 3 kg i dzięki temu wyglądają ciągle jak małe kociaki, tak też się zachowują. Są bardzo towarzyskie, gadatliwe ale i charakterne. Uwielbiają ruch i życie na "wysokościach". W dotyku są miękkie i delikatne. W zasadzie są pozbawione chorób genetycznych (wyjątkiem jest gangliozydoza ale dzięki bardzo rygorystycznym zasadom prowadzenia hodowli, nie spotyka się już kotów obciążonych tą chorobą) i odporne na wiele typowych chorób kocich.

O rozmowę poprosiłam Ewelinę właścicielkę hodowli Sezerp*PL

1. Jak to się stało, że postanowiłaś prowadzić hodowlę? 


Kot rasy KoratEwelina: Nie planowałam tego. Kiedy zapragnęłam mieć korata, byłam przekonana, że będzie to kot wykastrowany, chciałam jednak brać z nim udział w wystawach.
Nie było łatwo znaleźć kota tej rasy do kupienia. Kiedy zaczęłam się nimi interesować, nie było ich w ogóle w Polsce. Wysłałam mnóstwo maili do zagranicznych hodowli, które znalazłam w Internecie, ale nikt mi nie odpisał. Kiedy pojechałam na wystawę kotów z dachowcem, była tam sędzina z Włoch - Donatella Mastrangelo, która hodowała te koty. Ona dała mi namiary na grupę dyskusyjną, gdzie można było zarejestrować się tylko z polecenia.
Dopiero, gdy tam trafiłam, napisałam o sobie, że szukam korata, napisał do mnie hodowca z Oslo, że sprzeda mi koty, pod 2 warunkami: wezmę dwa i przylecę po nie sama. Oczywiście nie było to dla mnie problemem, więc zabukowałam bilety i czekałam na datę odbioru. W dniu przylotu, kiedy odnaleźliśmy dom hodowcy (był środek nocy), weszliśmy, usiedliśmy i wtedy on zapytał: "Będziesz je hodować?" Odpowiedziałam, że myślałam o tym, ale że nie. Na co usłyszałam "Ty będziesz je hodować". I tak się zaczęło...

2. Dlaczego akurat ta rasa kotów?

Ewelina: Mój kot rasowy miał być niebieski. Bo tego koloru był mój pierwszy dachowiec, który umarł mając rok. Szukałam w Internecie kotów w tym kolorze. Wyskoczyły oczywiście brytyjczyki, kartuzy i rosyjskie. Brytyjczyk był dla mnie "za gruby" i zbyt pospolity, bardzo poważnie myślałam o kartuzie, ale finalnie nie podjęłam decyzji by go mieć. Napisałam też do hodowli kotów rosyjskich, że chciałabym takiego kota, i czy mogłabym przyjechać obejrzeć koty itp. Niestety, dostałam odpowiedź, że obejrzeć koty mogę na wystawie, a do hodowli przyjechać dopiero po kota, co mnie bardzo zraziło. Zobaczyłam korata i przepadłam...

3. Jak wygląda Wasze życie codzienna ze stadem rozbrykanych kotów?

Ewelina: Jest bardzo wesoło. Aktualnie w domu mam 4 koraty - kastratka NW, SP Dongalas Glitne, DSM, jej siostra, kotka hodowlana IC Dongalas Gjevjon, kotka hodowlana NW SC FI*TINY Tina Turner DSM, DVM, córka Gjevjon, dorastająca panienka Gaya Sezerp*PL JW i 2 dachowce - niebieski Tiger i szylkretowa Murziłka. Koty dogadują się w miarę dobrze, oczywiście miewają gorsze i lepsze dni. 
Nigdy nie pozwolą nam się nudzić, zawsze coś wymyślą, żebyśmy mieli zajęcie.
Są niesamowicie towarzyskie, wszystko robią z nami. Są przy nas przy absolutnie każdej czynności i czasem to przeszkadza....
Ale z drugiej strony, jak gdzieś wyjeżdżam, to mi tego strasznie brakuje :) Każde z nich ma kompletnie inny temperament i charakter, ale każde jest tak samo wspaniałe. 
Kot korat
Koraty świetnie dostosowują się do naszego harmonogramu dnia. Śpią z nami aż zadzwoni budzik - rzadko kiedy wstają wcześniej. Kiedy nas nie ma, przesypiają ten czas, budzą się około pół godziny przed naszym przyjściem. Jak wchodzimy do domu, to zaczyna się totalna głupawka. Bieganie, zabawy, skoki. Kiedy łapiemy chwilę oddechu i siadamy wieczorem do komputerów/telewizora - ładują się nam na kolana, pod bluzy i jest czas na tulaski. Przed samym położeniem się spać znów włącza się głupawka. A kiedy gaśnie światło, ładują nam się pod kołdry.

4. Czy hodowla to Twoje jedyne zajęcie czy pracujesz/pracujecie zawodowo?

Ewelina: Zarówno ja jak i mój narzeczony pracujemy zawodowo, hodowla to nasz czas wolny :)

5. Czy bywacie na kocich wystawach?

Ewelina: Tak, jeżdżę z kotami bardzo dużo i często. Koraty uwielbiają nowe miejsca i bycie w centrum zainteresowania.

6. Czy Wasze koty zdobyły jakieś nagrody?

Ewelina: Tak! Nieskromnie powiem, że mnóstwo. Bardzo długo, by zajęło wymieniać wszystkie, ale nie raz wróciliśmy z nagrodą Best of Best z wystawy!

7. Czy ciężko rozstać się z kotem, który odchodzi do nowego domu?

Ewelina: Bardzo. Z każdym. Za każdym razem bardzo to przeżywam. I choć wybieram najlepsze domy, to i tak się martwię. A potem nowy opiekun przysyła zdjęcie wyluzowanego kociaka i zdaje sobie sprawę, że kociak ma w nosie to, że mnie już nie ma bo on ma teraz nowy dom i ważniejsze rzeczy na głowie.

8. Utrzymujecie kontakt z osobami, które kupiły koty?

Ewelina: Tak, mam kontakt ze wszystkimi nowymi opiekunami moich kociąt. Wszyscy stali się naszymi dobrymi znajomymi i bardzo często rozmawiamy ze sobą nie tylko o kotach ;)

9. Czy zapamiętałaś szczególnie, któregoś kota?

Ewelina: Każdy jest szczególny. Bo każdy zrobi podczas bycia u nas coś, za co zostaje szczególnie zapamiętany. Na przykład kociak Cud jako jedyny ze wszystkich kociąt, jakie miałam, mył się tak głośno, że było to słychać przez zamknięte drzwi. Mogłabym wymienić wyjątkowe cechy każdego z kociąt. I nie znajdziemy dwóch takich samych.

10. Opowiesz jakąś anegdotę z kociego życia?

Ewelina: Mieszkamy na wsi, a największy balkon z naszego domu jest idealnie widoczny z głównej drogi. Na wiosnę zeszłego roku w końcu udało mi się znaleźć firmę, która nam ten kawał przestrzeni osiatkowała i tak powstało bezpieczne miejsce na świeżym powietrzu dla kotów.
Wracam któregoś dnia z pracy, a mama mówi:

Mama: Wiesz... Spotkałam sąsiada. Pytał, czy mamy orła.
Ja: Słucham?
Mama: no bo mamy siatkę na balkonie.

Bardzo dziękuję Ewelinie za odpowiedź na moje pytania a Was zachęcam do przyjrzenia się bliżej tej wspaniałej rasie kotów.
 

sobota, 17 września 2016

Testujemy nowości firmy Certech

Razem z moimi kotami przedstawiam Wam nowości wyprodukowane przez firmę Certech najlepszego w Polsce i nie tylko w Polsce producenta żwirków dla kotów. Dziś testuję dobrze znany Benek Corn Cat ale tym razem wersja Golden oraz całkowitą nowość ekskluzywną markę żwirku bentonitowego Canadian Cat.

Benek Corn Cat Golden
kukurydziany żwirek dla kotów benek

Kukurydziany żwirek dla kotów Benek cornJak wielu z Was wie uważam kukurydziany żwirek Benka za najlepszy żwirek na rynku. Zdania moich klientów są podzielone bo wiele osób uważa, że żwirek ten pyli dość mocno i przy ciemnych kaflach jest to uciążliwe. Mi ten problem nie przeszkadza bo wolę pył niż rozsypany żwir po całym domu. Firma Certech postanowiła udoskonalić swój produkt i wyprodukowała Benka Corn Cat Golden. Jest to nadal żwirek kukurydziany ale ma dużo większe granulki przypominające pellet. Żwirek jest w odróżnieniu od pelletu zbrylający. Można go usuwać drogą sanitarną lub kompostować. Na potrzeby testu napełniłam dwie kuwety nowym żwirkiem i po tygodniu używania podzielę się z Wami swoją opinią.
Zalety:
Żwirek nie roznosi się wcale, jest tak ciężki, że pozostaje w kuwecie.
Nie ma pyłu jak w wypadku zwykłego Corn Cat
Doskonale pochłania zapachy.
Jest wydajny, przy 3 kotach i 2 kuwetach w tydzień zużyłam pół opakowania 7l
Cena niższa niż podobny jakościowo Cats Best Gold



Wady:
Troszkę gorzej się zbryla niż Corn Cat naturalny, grudka jest bardziej paćkowata.
Moje 4 miesięczne maluchy nie przepadają za tym żwirkiem. Mam wrażenie, że granulki są dla nich za duże i bolą je łapki. Kocica zaakceptowała żwirek bez zarzutów.

Podsumowując, żwirek bardzo mi się podoba ale ze względu na maluchy będzie wsypany tylko do 1 kuwety z 4.

Żwirek jest pakowany w worek papierowy o pojemności 7l

żwirek dla kota bantonitowyCanadian Cat Unscented

Drugi żwirek jest bentonitowy. Bardzo drobny i delikatny, aksamitny wręcz. Moje maluchy go pokochały. Chwilkę po tym jak napełniłam kuwety (także 2), żwirek został przetestowany, rozgrzebany i zanieczyszczony. Maluchy mając do wyboru dwa rodzaje żwirku zdecydowanie wybierają ten bentonit. W porównaniu do Benka Compact i Benka Naturalnego żwirek zbryla się idealnie w zwarte grudki, nie rozsypujące się (grudka ze żwirku Naturalnego potrafi się rozlecieć na łopatce), nie przywiera do kuwety (przeszkadzało mi to w Benku Compact) ale niestety ma i wady bardzo się rozsypuje. Gdy kot intensywnie kopie żwirek fruwa w koło. Polecam go do kuwet z wysokim rantem lub zakrytych. Przy nasypywaniu i grzebaniu lekko pyli jak to bentonit. Nie polecam żwirku przy bardzo małych kociętach. Żwirek rozsypałam na pół do 2 dużych kuwet i po tygodniu jest go nadal sporo i w zasadzie nie trzeba go jeszcze wymieniać.
 Zalety:
Bardzo dobrze pochłania wilgoć
Bardzo dobrze się zbryla
Nie przywiera do kuwety
Bardzo dobrze pochłania zapachy
Jest miękki, naturalny koty to uwielbiają
Jest wydajny.
 Wady:
Rozsypuje się mocno przy intensywnym kopaniu
Trochę roznosi po za kuwetę
Lekko pyli przy nasypywaniu.
Nie można usuwać go w toalecie.
Cena, żwirek jest dużo droższy niż linia Benka


 Podsumowując. Ze względu na to iż koty zakochały się w tym żwirku i to iż idealnie pochłania zapachy zostaje w użytku w 3 kuwetach. Muszę jakoś przeżyć, że się rozsypuje. Powiem Wam iż od kiedy mam ten żwirek nie zdarzyło się aby któryś maluch zrobił siku po za kuwetą. One bardzo lubią w nim grzebać i tam się załatwiać.
 Żwirek jest pakowany w plastikowy worek o pojemności 10 l Testowany żwirek to Uniscented w sprzedaży są także wersje Baby Power oraz Lavender. Skład bentonit sodowy.

Oba żwirki kupicie w moim sklepie :)








W odpowiedzi na liczne pytania wrzucam dodatkowo porównanie wielkości żwirku CB Gold i Benek Golden

Żwirek dla kota porówanie

niedziela, 17 kwietnia 2016

Naturalne metody walki z kleszczami u psów i kotów.

Jak metodami naturalnymi chronić psy przed kleszczami?


Kleszcze to obecnie problem dotyczący właściwie całej Polski. Gdy tylko zrobi się ciepło, te małe pajęczaki budzą się z zimowego letargu i zaczynają atakować w poszukiwaniu pokarmu. Najbardziej narażone są nasze psy, szczególnie, jeśli spacerujemy z nimi w terenach podmiejskich, w pobliżu lasu i większych zarośli. Niestety obecnie tak się rozpanoszyły, że spotkamy je również i w miejskich parkach, na zielonych skwerach, czy w przydomowych zaroślach. Jak z nimi skutecznie walczyć? Czy niezbędny jest wyłącznie atak chemiczny? Jak metodami naturalnymi chronić psy i koty przed kleszczami?

Krótka charakterystyka kleszczy. 
Do pasożytów zewnętrznych (ektopasożytów) naszych czworonogów zalicza się wiele gatunków stawonogów z rzędu roztocze (kleszcze) i gromady owady (pchły, wszy, wszoły, komary, muchy i ćmianki). Kleszcze pasożytujące u psów i kotów należą do rodziny Ixodidae. Występują one na obszarze całej Europy. Istnieje ponad 12 gatunków kleszczy w obrębie rodziny Ixodidae, mających odmienną biologię i rozmieszczenie geograficzne. Najbardziej rozpowszechnionym jest kleszcz pastwiskowy Ixodes ricinus, który w Europie nie występuje tylko w północnej Skandynawii.

Znaczenie i zwalczanie kleszczy. 
Kleszcze mają znaczenie nie tylko jako pasożyty. Większe niebezpieczeństwo stwarzają bowiem jako osobniki przenoszące groźne (wirusy, bakterie, pierwotniaki i nicienie), które stanowią poważne zagrożenie dla zwierząt dzikich i domowych oraz dla ludzi. Nie wszystkie osobniki są zainfekowane, jednak badania wykazują, że kleszczy przenoszących choroby i pasożyty wewnętrzne jest coraz więcej. Infekcje są przenoszone wraz ze śliną tych pasożytów. Przekazują je swoim ofiarom w trakcie odżywiania się (picia krwi żywiciela). W rzadszych wypadkach ofiara może się zarazić po połknięciu całego kleszcza. Wśród najczęściej występujących chorób odkleszczowych należy wymienić: babeszjozę, boreliozę, anaplazmozę, hepatozoonozę oraz odkleszczowe zapalenie mózgu. Roztocza te mogą też powodować inne szkody, w tym: uszkodzenia skóry i patologiczne reakcje układu odpornościowego, przenosić zakażenia zoonotyczne (przenoszenie chorób ze zwierząt na ludzi)
.
Jak rozpoznać inwazję kleszczy? 
Co na kleszcze

Obecność kleszczy u psa stwierdza się wzrokowo (obecność pasożyta na powierzchni ciała psa). Trudniej jest przy tym wykryć obecność niewielkich stadiów larwalnych i nimf kleszczy, aniżeli osobników dorosłych. Jeśli potrzebna jest nam skuteczna identyfikacja gatunkowa odkrytych u psa kleszczy, może to wykonać jedynie wyspecjalizowane laboratorium. Widocznym skutkiem przyssania się kleszcza jest powstanie miejscowej reakcji skórnej (miejscowa opuchlizna i zaczerwienienie) lub małe guzki zapalne (tzw. mikroropnie). Czasem zdarza się, że obecność kleszcza zostanie przegapiona i dojdzie do zakażenia organizmu psa jakąś chorobą. Diagnostyka w takim wypadku jest utrudniona, ponieważ objawy kliniczne towarzyszące niektórym schorzeniom odkleszczowym, mogą być w takich wypadkach słabo wyrażane. 

Chemiczna walka z kleszczami. 
Chemiczne produkty lecznicze do zwalczania pasożytów zewnętrznych (preparaty weterynaryjne),  mogą być stosowane terapeutycznie lub profilaktycznie. Najlepsze są preparaty typu spot-on czyli krople no wyciskania na skórę (w okolicy karku). Wnikają one w ciało oraz w łój naskórny. Większość takich leków najnowszej generacji długo pozostaje w organizmie (efekt rezydualny), dlatego można je stosować
również profilaktycznie, czyli zapobiegawczo przeciw ponownym inwazjom pasożytów (np. Frontline lub jego polski odpowiednik Fiprex). Właściciel nie musi już robić niczego więcej, co jest dużą wygodą. Należy jednak wiedzieć, że widoczne gołym okiem kleszcze powinny być zawsze usuwane zaraz po ich dostrzeżeniu, nie czekając, aż spowoduje to użyty wcześniej, chemiczny środek. 

Uwaga! Pamiętajcie aby używać odpowiedniego preparatu przeznaczonego dla danego gatunku zwierzęcia. Użycie preparatu dla psów na kocie może doprowadzić do zgonu zwierzęcia. 

Po zastosowaniu kropli u psa trzeba też pamiętać, że nie powinno się go kąpać przez co najmniej 3 kolejne dni, by preparat mógł całkowicie się wchłonąć i rozprowadzić. Niektórzy wolą zakładać pupilom specjalne, nasączane obroże przeciwpchelno-przeciwkleszcowe. Są one jednak mniej skuteczne a w wypadku kotów wychodzących mogą zagrażać ich życiu (kot może zaczepić się o obroże i udusić). Można też stosować spraye przeciw ektopasożytom (pasożyty zewnętrzne). Utrzymują one swoje działanie nawet do 4 tygodni.

Metody naturalne chroniące przed kleszczami.

Jeśli nie jesteście zwolennikami traktowania swoich zwierzaków chemią, proponuję wypróbować jakiś naturalny sposób. W obecnych czasach dobrze jest także wspomóc organizm psa czy kota naturalną ochroną mimo chemicznego zabezpieczenia. Najprostszą metodą naturalną jest wyszukiwanie tych pasożytów i ich manualne usuwanie (wyrywanie). To jednak sposób uciążliwy, a u zwierzaków o czarnej sierści trudny do przeprowadzenia (na ciemnym tle trudno dostrzec kleszcza). Wiele osób nie potrafi tego zrobić samodzielnie. Manualnie (palcami) kleszcza usuwa się wykręcając go delikatnie najlepiej w lewo, jednocześnie go przy tym ciągnąc. Lepiej jest użyć do tego celu specjalnego haczyka (kleszczołapki). W zestawie znajdziecie dwa haczyki, jeden większy do wyrywania kleszcze opitego i mniejszy do usuwania małych pasożytów. Metoda ta jest bezpieczniejsza ponieważ nieumiejętne ściśnięcie kleszcza palcami może spowodować jego pęknięcie.
Kleszcze nie znoszą m.in. octu, można więc przygotować roztwór wodny z dodatkiem łagodnego octu (np. jabłkowego) i przy pomocy spryskiwacza rozprowadzić taki roztwór na sierści i skórze pupila. To doskonały sposób na odstraszenie pasożytujących insektów.

Uwaga! Nigdy nie należy jednak stosować w celu usunięcia kleszcza oleju, alkoholu, eteru lub chemicznej substancji żrącej! To nie działa i może jedynie zaszkodzić, bowiem niepotrzebnie potęguje to infekcję. Poza tym insekt dusząc się, wypluwa wraz ze śliną drobnoustroje przenoszone w swoim organizmie do krwiobiegu psa, zarażając go w ten sposób.
 
Inny naturalny sposób na pchły i kleszcze to samodzielnie przygotowany szampon z mydlnicy, która jest bardzo pospolitą rośliną rosnącą niemal na każdej łące w naszym kraju. 
  • Świeże ziele mydlnicy lekarskiej tniemy na małe kawałki nożyczkami potem miksujemy z wodą.W przypadku mydlnicy suszonej moczymy ją około 12 godzin, po czym miksujemy.
    W obu przypadkach odcedzamy ziele przez sitko.
  • 1 łyżkę posiekanego korzenia mydlnicy zalewamy połową szklanki wrzątku. Zaparzamy pół godziny i odcedzamy.
      
Można również stosować kupne szampony przeciw pchłom i kleszczom. Produkty te zawierają delikatne mydło i wybrane olejki eteryczne odstraszające ektopasożyty. Szampony takie są jednak skuteczne tylko przez kilka dni.
Kolejna metoda, to stosowanie sprayów odstraszających kleszcze. Nie zawierają one szkodliwej chemii, a jedynie naturalne substancje odstraszające pasożyty, jak np. olejek cytrynowy, miętowy, herbaciany, goździkowy czy pomarańczowy oraz wyciągi, jak np. czosnkowy, z czystka i innych ziół. Są to olejki eteryczne, nie należy mylić ich z zapachowymi.

Polecam stosowanie ziołowych suplementów podawanych do pokarmu. Preparaty takie zawierają tylko substancje naturalne, bez jakiejkolwiek chemii. Jest to np: suszony i zmielony czystek firmy Pokusa, olej kokosowy firmy Lunderland, preparat czosnkowy firmy Grau (stosowany u psów).
Należy jednak pamiętać, że podawanie ziół do pokarmu nie działa natychmiast. Widoczne efekty odstraszające uzyskujemy po minimum 10 tygodniach regularnego stosowania.

Więcej szczegółów na temat inwazji i zwalczania kleszczy oraz chorób odkleszczowych można znaleźć w Przewodnikach ESCCAP Europejskiej Rady Naukowej do Spraw Pasożytów u Zwierząt Towarzyszących: „Pasożyty zewnętrzne część 1: Zwalczanie inwazji owadów pasożytniczych i kleszczy u psów i kotów” dostępnym na stronie: http://www.esccap.org/uploads/docs/lhz3zf8d_gl3polishtranslation.pdf oraz „Zwalczanie pasożytniczych roztoczy u psów i kotów” dostępnym na stronie: http://www.esccap.org/uploads/docs/99ea3wox_gl4polishtranslation.pdf.


niedziela, 28 lutego 2016

Lista karm bez kurczaka dla psów i szczeniąt

Jaka karma bez kurczaka dla psaWiele piesków jest uczulonych na mięso kurczaka dlatego powstał pomysł aby stworzyć listę karm nie zawierających kurczaka w skaldzie. Lista jest bardzo rygorystyczna. Żadna z wymienionych karm nie ma w składzie składników pochodzenia kurczakowego jajek, tłuszczu, hydrolizatów białek itp. Listę spisała Marta Zobeniak właścicielka uroczej suczki rasy Shih Tzu Tiny. Ja z listy wybrałam karmy wyższej jakości z mięsem na pierwszym miejscu, bez kukurydzy i pszenicy. Pełna lista dostępna jest na blogu Shihtzakowe życie
Warto także zwrócić uwagę na karmy bez kurczaka dla szczeniąt bo to duża rzadkość. Większość karm dla szczeniaków jest właśnie z kurczaka ze względu na łatwą przyswajalność tego mięsa. Karmy, które mogą jeść szczenięta zaznaczyłam pogrubieniem. Lista zawiera karmy dla ras małych i średnich ale warto zerknąć na ich odpowiedniki dla ras większych. Podlinkowałam także karmy, które znajdziecie w mojej ofercie.

Lista karm bez kurczaka dla psów i szczeniąt

  1. 1st Choice Adult Sensitive Skin & Coat
  2. Acana Lamb & Okanagan Apple
  3. Acana Pacifica
  4. Acana Pork & Butternut Squash
  5. Acana Ranchlands
  6. Alpha Spirit Only Fish
  7. AlphaWolf Grain Free Lamb, Sweet Potato & Mint
  8. AlphaWolf Grain Free Pork, Sweet Potato & Apple
  9. AlphaWolf Grain Free Salmon, Trout, Sweet Potato & Aspargus
  10. Canagan Scottish Salmon
  11. Canidae Pure Land
  12. Canidae Pure Sea
  13. Canidae Pure Wild
  14. Exclusive of Gosbi Fish & Rice
  15. Exclusive of Gosbi Lamb & Rice
  16. Fish4Dogs Finest Fish Complete – Rasy Małe
  17. Fish4Dogs Finest Salmon Complete – Rasy Małe
  18. Fish4Dogs Finest Salmon Complete – Toy Breed
  19. Fish4Dogs Superior Adult Complete – Rasy Małe
  20. Fish4Dogs Superior Puppy Complete
  21. Fish4Dogs Superior Weight Control – Rasy Małe
  22. Greenwoods Adult, jagnięcina i ryż
  23. Greenwoods Adult, ryba i ryż
  24. Healthy Paws Adult Complete (jeleń, kaczka, królik z prosem)
  25. Herrmann’s Bio z koniną
  26. Herrmann’s Bio ze strusiem
  27. Optimanova Adult Digestive Królik i ziemniaki
  28. Optimanova Adult Sensitive Łosoś i ziemniaki
  29. Orijen 6 Fish
  30. Platinum Natural Adult Lamb & Rice
  31. Platinum Natural Adult Iberico + Greens
  32. Purizon Adult dla psa, Ryba
  33. Renske Adult Duck & Rabbit
  34. Renske Adult Lamb
  35. Renske Adult Salmon
  36. Wolfsblut Alaska Salmon
  37. Wolfsblut Black Bird
  38. Wolfsblut Black Bird Puppy
  39. Wolfsblut Black Marsh
  40. Wolfsblut Blue Mountain
  41. Wolfsblut Cold River
  42. Wolfsblut Dark Forest
  43. Wolfsblut Gold Fields
  44. Wolfsblut Gold Fields Puppy
  45. Wolfsblut Green Valley
  46. Wolfsblut Grey Peak
  47. Wolfsblut Grey Peak Puppy
  48. Wolfsblut Hunter’s Pride
  49. Wolfsblut Polar Night
  50. Wolfsblut Range Lamb
  51. Wolfsblut Red Rock
  52. Wolfsblut Wide Plain
  53. Wolfsblut Wide Plain Puppy
  54. Wolfsblut Wild Pacific
  55. Yarrah Bio Vegetarian
  56. ZiwiPeak DailyDog Dziczyzna
  57. ZiwiPeak DailyDog Dziczyzna i ryba
  58. ZiwiPeak DailyDog Jagnięcina
  59. Natural trail 
  60. Optimanova
  61. Eden
  62. Raw Paelo
W przygotowaniu jest lista karm bez groszku.

 

poniedziałek, 15 lutego 2016

Rola kwasów tluszczowych w diecie psów i kotów

Obecnie bardzo popularne jest zdrowe żywienie, w tym zabieganie o dużą ilość dobroczynnych nienasyconych kwasów tłuszczowych w diecie ludzkiej. Czy jednak tak samo ważne są kwasy tłuszczowe dla organizmu zwierząt? Jakie ważne role u nich odgrywają oraz czy mogą korzystnie wpływać na zdrowie naszych czworonożnych przyjaciół? 

Kwasy tłuszczowe stanowią bardzo ważny odżywczo dla ssaków składnik pokarmowy zawarty jak sama nazwa wskazuje w tłuszczach roślinnych i zwierzęcych.
Kwasy Omega 3 i Omega 6 w diecie psów i kotówRola tłuszczy w żywieniu psów i kotów. Tłuszcze nazywane też lipidami są związkami niezbędnymi w odżywianiu i metabolizmie organizmów ssaków, w tym psów i kotów. Główna rola tłuszczy to dostarczanie organizmowi energii, która jest następnie wyzwalana w procesie metabolicznym ich utleniania w organizmie. Taki sam proces zachodzi przy tym u zwierząt, jak i u ludzi. Tłuszcze stanowią najlepsze i najwydajniejsze źródło energii. Tłuszcze są też czynnikami umożliwiającymi przyswajanie niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania organizmu witamin w nich rozpuszczalnych, jak A, D, E i K. Tłuszcz rozlokowany w jamie brzusznej amortyzuje i zabezpiecza przed urazami narządy wewnętrzne oraz utrzymuje je na właściwym miejscu. Z kolei tłuszcz gromadzony pod skórą zwierzęcia, stanowi doskonałą warstwę izolacyjną pozwalającą utrzymać odpowiednią temperaturę ciała, co jest szczególnie ważne dla zwierząt w zimie (np. u psów trzymanych przy budzie na dworze i u kotów żyjących na zewnątrz). To właśnie dlatego zimą pokarm tych zwierząt powinien być bardziej kaloryczny w tłuszcze. Tłuszcze są również magazynem wychwytującym z organizmu toksyny i bezpiecznie je magazynującym, by nie zatruwały innych tkanek i organów. Najważniejszą rolę w tłuszczach prócz rozpuszczalnych w nich witamin pełnią też nienasycone kwasy tłuszczowe (NNKT). Ich obecność w diecie zwierząt i ludzi jest szczególnie ważna dla dobrego stanu zdrowia wątroby (szczególnie duże znaczenie ma to u kotów), skóry, sierści i pazurów oraz wielu procesów metabolicznych organizmu. Ewentualny niedobór NNKT może prowadzić m.in. do opóźnienia wzrostu, obniżenia odporności na choroby, bezpłodności, nieustannego zmęczenia, problemów skórnych i łysienia, czy łamliwości pazurów.

Podział i charakterystyka tłuszczy spożywczych. Tłuszcze ogólnie dzieli się na roślinne i zwierzęce. Podstawowe różnice między nimi dotyczą ich składu chemicznego i konsystencji. Tłuszcze roślinne są przy tym płynne, ponieważ zawierają bardzo dużo NNKT (nienasycone kwasy tłuszczowe), pochodzą przy tym z nasion roślin oleistych. Natomiast tłuszcze zwierzęce pozyskuje się ze zwierząt (ssaków i ryb) w procesie ich uboju i są to najczęściej płaty tkanki okołonarządowej i podskórnej.
Za najzdrowsze tłuszcze zwierzęce uważa się tłuszcze pozyskiwane z ryb, w tym szczególnie ryb morskich (tran). Od bardzo dawna znane są zdrowotne właściwości ryb, w tym szczególnie ryb morskich. Dorsze, śledzie, halibuty, łososie, makrele, sardynki i inne owoce morza – to idealne źródła nie tylko energii, ale przede wszystkim cennego, chroniącego przed chorobami serca i układu krążenia kwasu omega-3 oraz witamin.
Oleje pochodzenia roślinnego dzieli się natomiast dodatkowo na tłoczone na zimno oraz rafinowane. Podział ten jest związany zarówno ze sposobem ich wytwarzania, jak i późniejszego zastosowania takiego produktu w celach spożywczych, kosmetycznych, leczniczych i technicznych. Oleje tłoczone na zimno mają przy tym nieporównywalną przewagę nad rafinowanymi, które uważa się ogólnie za niezdrowe. Oleje roślinne rafinowane są zmienione chemicznie z powodu ich oczyszczania na ciepło w wysokich temperaturach. Tracą przez to swoje dobroczynne właściwości biologiczne i zdrowotne. Zyskują też niekorzystne cechy chemiczne, ponieważ pozostają w nich szkodliwe związki chemiczne wynikłe z rafinacji, zwykle też dodaje się też do nich np. sztuczne E-dodatki konserwujące, aromatyzujące itp. Oleje naturalne otrzymuje się natomiast w wyniku tradycyjnego procesu tłoczenia na zimno, rezygnując ze sztucznych sposobów oczyszczania. Poddawane są jedynie nieszkodliwej filtracji naturalnej, która powoduje usunięcie z nich resztek fragmentów roślinnych i innych zanieczyszczeń. Zachowują przez to swoje naturalne, dobroczynne właściwości zdrowotne! Zawierają przy tym dużo zdrowych dla organizmu ludzkiego niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych NNKT omega-3 (n-3) oraz omega-6 (n-6), witaminy rozpuszczalne w tłuszczach (szczególnie wit. E) i wiele innych ważnych substancji.
Występowanie różnorodnych substancji bioaktywnych w tłuszczach zwierzęcych i olejach roślinnych tłoczonych na zimno wpływa na to, że pełnią one rolę tzw. żywności funkcjonalnej, czyli niezbędnej biologicznie i zdrowej dla organizmów ssaków. Kupując preparat olejowy lub karmę dla psa i kota należy wybierać te produkty, które zawierają w swoim składzie wyłącznie najzdrowsze oleje (w tym witaminy rozpuszczalne w tłuszczach i kwasy tłuszczowe NNKT), a więc nierafinowane (maja więc być tłoczone na zimno) i niewzbogacane sztuczną chemią (sztuczne E-dodatki).

Czym są niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe NNKT?

 

 Jest to grupa kwasów tłuszczowych, których organizm zwierzęcy i ludzki nie jest w stanie sam syntetyzować czyli wytwarzać, więc muszą być przez to dostarczane do organizmu wraz z pożywieniem. Do najważniejszych NNKT należą m.in.: kwas linolowy, linolenowy, arachidonowy, eikozapentaenowy (EPA) i dokozaheksaenowy (DHA).
Nienasycone kwasy tłuszczowe NNKT są klasyfikowane wg tak zwanego systemu omega, gdzie określenie „omega” oznacza ostatni atom węgla w łańcuchu wiązania cząsteczkowego. Wyróżnia się przy tym kwasy: omega-6, omega-3 i omega-9. W kwasach NNKT omega-3 wiązanie podwójne jest zlokalizowane przy trzeciej cząsteczce węgla od końca, natomiast w omega-6 wiązanie to znajduje się przy 6 cząsteczce węgla od końca, a w omega-9 – przy 9 cząsteczce.

Skutki niedoboru NNKT. 

 

Podawanie zwierzęciu pokarmu ubogiego w NNKT z czasem może powodować zaburzenie metabolizmu i różne schorzenia organizmu. Zawartość tłuszczy w diecie psa i kota powinno być na odpowiednim poziomie szczególnie dlatego, by możliwe było właściwe bilansowanie spożycia wielonienasyconych kwasów tłuszczowych NNKT z rodziny n-6 (omega-6) i n-3 (omega-3). Jeśli stosunek tych kwasów zostanie zachwiany, zmianie ulegnie wtedy metabolizm kwasów tłuszczowych, przez co kwas α-linolenowy i linolowy zaczną konkurować o te same enzymy w procesie przemian do wielonienasyconych długołańcuchowych kwasów tłuszczowych. To z kolei wpłynie na niewłaściwość innych przemian metabolicznych w organizmie. Podstawową funkcją wielonienasyconych kwasów tłuszczowych jest przy tym utrzymanie prawidłowej struktury błon biologicznych. Kwasy tłuszczowe omega-3 są też szczególnie ważne dla szczeniąt i kociąt oraz psów w starzejących się, sportowych i chorych, w tym szczególnie cierpiących na przewlekłe schorzenia o podłożu zapalnym. Najbardziej znanymi i najlepiej zbadanymi kwasami z tej grupy są wspomniany EPA (kwas eikozapentaenowy) i DHA (kwas dokozaheksaenowy). Największe stężenie DHA występuje przy tym w mózgu i dlatego w środowisku naturalnym dzikie zwierzęta mięsożerne (szczególnie koty) pobierają wymagane ilości DHA wyjadając tkankę mózgową swych ofiar. Bogate źródło tych kwasów stanowi również tłuszcz ryb morskich, a w szczególności łososia, śledzia, makreli, halibuta czy sardynek. Ponadto, DHA zawierają również zimno tłoczone oleje roślinne np.: lniany, rzepakowy, sojowy i oliwa z oliwek.
Obecność niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych (NNKT), steroli czy tokoferoli w tych zdrowych tłuszczach sprawia, że mogą one stanowić dobre źródło prewencji lub przeciwdziałania różnorodnym chorobom, w tym przede wszystkim tym określanym mianem cywilizacyjnych, jak np.: choroby sercowo-naczyniowe, otyłość, nowotwory, problemy z ciążą oraz wady rozwojowe i niedorozwój płodów, problemy skórne (egzemy, świąd, nadmierne łuszczenie się skóry, nadmierna łamliwość pazurów) i ze wzrokiem (nawet do ślepoty włącznie), upośledzenie umysłowe, ponadnormatywne zatrzymywanie wody w organizmie itp. Regularne spożycie tych tłuszczy powoduje też opóźnienie procesów starzenia się organizmu i wpływa pozytywnie na wygląd ogólny (psy i koty mają piękną sierść, zdrowe pazury i skórę).

Jakie oleje stosować u psów i kotów? 

 

Najpopularniejsze oleje stosowane w żywieniu psów i kotów. Na rynku ostatnio pojawia się coraz więcej preparatów z olejami dla psów i kotów. Można je samodzielnie stosować w domu do wzbogacania pożywienia swoich pupili. Poniżej scharakteryzowałam pokrótce niektóre z nich.
  • Olej z łososia – najpopularniejszy olej w żywieniu zwierząt, pozyskiwany głównie z łososi hodowlanych w kontrolowanych warunkach. Olej ten w mniejszym stopniu pozyskuje się też z łososia dzikiego, jednak wtedy poddaje się go destylacji molekularnej w celu usunięcia zanieczyszczeń. Olej z łososia zawiera głównie nienasycone kwasy tłuszczowe NNKT z grupy omega-3, co wyróżnia go spośród innych olejów. Jego właściwości lecznicze to m.in.: poprawa wyglądu skóry, sierści i pazurów, korzystny wpływ na układ krążenia, działanie antynowotworowe, zmniejszanie bólu występującego w stanach zapalnych.
  • Olej z wątroby dorsza – naturalny suplement tradycyjnie wytwarzany w drewnianych beczkach ze świeżych wątróbek dorszy wymieszanych z wodą morską. Mieszanka ta jest następnie fermentowana przez ok. rok czasu, a następnie oddziela się z niej czysty olej (przez odwirowanie). Olej ten zawiera duże ilości kwasów omega-3 i kwasy omega-6. W przeciwieństwie do innych olejów rybich zawiera też bardzo duże ilości wit. A i D, dzięki czemu ma korzystny wpływ na kości, zęby, skórę i wzrok. Jego inne zalety, to m.in.: zapobieganie wystąpieniu krzywicy, przyspieszanie regeneracji tkanek, usprawnianie działanie układu odpornościowego.
  • Olej z wiesiołka – zawiera ok. 9% kwasu γ-linolenowego (gamma-linol.) i ponad 70% kwasu cis- linolowego, należących do nienasyconych kwasów tłuszczowych NNKT. Olej z wiesiołka jest przez to uznawany za najbogatsze naturalne źródło biologicznie aktywnych niezbędnych NNKT. Olej ten jest szczególnie pomocny w zwalczaniu takich dolegliwości, jak stany zapalne stawów i skóry oraz w leczeniu chorób wątroby. Jego inne właściwości lecznicze to m.in. poprawa składu biochemicznego krwi i przeciwdziałanie również innych stanom zapalnym w organizmie.
  • Olej z arganii żelaznej – jest to olej roślinny, który tłoczy się na zimno z drzewa Argania spinosa, zwanego też drzewem życia. Olej ten posiada lekko wpadające w czerwień zabarwienie i charakterystyczny orzechowy zapach. Aby wytworzyć 1 litr tego oleju potrzeba aż 30 kg nasion i 24 godziny pracy. Olej z arganii zawiera przy tym ok. 80% niezbędnych NNKT, w tym jest to głównie kwas oleinowy i linolowy. Jest też bogaty w wit. E (670 mg/kg) i zawiera w sumie ponad 100 innych substancji czynnych, w tym 5 grup antykancerogennych. Jego właściwości lecznicze to m.in.: działanie antynowotworowe, przeciwzapalne, dezynfekujące, antyoksydacyjne i przeciwrodnikowe, łagodzenie objawów alergii, wzmacnianie systemu immunologicznego (odpornościowego), poprawa krążenia, łagodzenie bóli stawów.
  • Olej z konopi – wytwarza się go poprzez tłoczenie na zimno nasion konopi uprawnych (nie narkotycznych konopi indyjskich, nie jest więc psychotropem!) odmiany Cannabis sativa. Olej ten zawiera ok. 80% niezbędnych NNKT, z czego największą ilość stanowi kwas linolowy (55%) z grupy omega-6. Zawiera także kwas γ-linolenowy z grupy kwasów omega-3. Olej z konopi wykazuje bardzo dużą strawność, a jego właściwości lecznicze to m.in.: wzmacnianie układu odpornościowego, poprawa wyglądu skóry (szczególnie suchej, skłonnej do łuszczenia i swędzenia) oraz działanie przeciwzapalne, zmniejszające ból i obrzęk stawów, a także przyspieszające regenerację tkanek.
  • Olej z kiełków pszenicy – otrzymuje się go poprzez tłoczenie zarodków ziarna pszenicy. Posiada jasnożółtą barwę, gęstą konsystencję i mocny aromat. Olej ten wyróżnia fakt, że jest on najbogatszym źródłem wit. E (zawiera jej najwięcej ze wszystkich olejów), ma też wysoką zawartości wit. A i D oraz białka i lecytyny. Zawiera także dużo NNKT, w tym: kwas linolowy, oleinowy, palmitynowy i stearynowy, które są niezbędne dla zdrowia zwierząt i muszą być przyjmowane z pokarmem. Jego właściwości lecznicze to m.in.: wspomaganie leczenia łuszczącej się i suchej skóry, poprawa wyglądu sierści i pazurów, usprawnianie działania układu krążenia i odpornościowego, przyspieszanie regeneracji komórek, a także właściwości antyoksydacyjne.
  • Olej lniany – uzyskiwany z tłoczenia na zimno nasion lnu. Ma silny aromat i lekko orzechowy smak. Zawiera rekordową ilość kwasów omega-3 w idealnym stosunku do omega-6 (jest pod tym względem najlepszym olejem spożywczym) oraz dużo innych NNKT. Skład 1 litra (1000 ml) oleju lnianego stanowią następujące NNKT: kwas α-linolenowy (alfa-linol., ALA) z grupy omega-3 (ponad 500 ml), kwas linolowy (LA) z grupy omega-6 (ok. 150 ml), kwas oleinowy (OL) z grupy omega-9 (ok. 170 ml), oraz nasycone kwasy tłuszczowe (ok. 100 ml). Jego właściwości lecznicze to m.in.: przyspieszanie regeneracji komórkowych, wspomaganie układu krążenia oraz wzrostu mięśni, redukcji tkanki tłuszczowej, trawienia i przemiany materii, zmniejszanie stanów zapalnych, wzmacnianie działania układu immunologicznego oraz skóry, sierści i pazurów.
  • Olej z czarnego kminku – uzyskiwany poprzez tłoczenie na zimno z nasion rośliny zwanej czarnuszką lub czarnym kminkiem. Cechuje się bardzo wysoką zawartością nienasyconych NNKT – aż do 84%. Jego właściwości lecznicze to przede wszystkim: hamowanie reakcji i stanów zapalnych na tle alergicznym, wspomaganie regeneracji tkanek i regulacji poziomu cukru we krwi, usprawnianie trawienia, a także działanie moczopędne i antybakteryjne.
Jak widzicie warto dbać o to, by podawać swojemu pupilowi wyłącznie pokarm zawierający odpowiednią ilość niezbędnych kwasów tłuszczowych NNKT. W przypadku chęci podniesienia koncentracji tych związków w organizmie naszego psa lub kota można zwiększyć w diecie ilość naturalnych źródeł tych drogocennych substancji, lub w prostszy sposób – zastosować szereg komercyjnych suplementów dla zwierząt.

Olej z łososia. 

W wyborze oleju powinniśmy zwrócić uwagę na kilka rzeczy:
  • sposób produkcji (ma być tłoczony na zimno)
  • rodzaj opakowania (nie może przepuszczać promieni słonecznych, ciemne szkło lub nieprzezroczysta butelka)
  • należy  wybierać taką gramaturę oleju aby zużyć go max w 8 tygodni (olej powinien po otwarciu być przechowywany w lodówce) Jeśli nie ma takich zaleceń na opakowaniu to warto dokładnie sprawdzić skład oleju, czy aby nie zawiera konserwantów.
Porównując dostępne na rynku oleje najwyższe noty otrzymuje olej z pozyskiwany z dziko żyjącego łososia firmy Grizzly. Zawiera on najwięcej kwasów Omega-3 i nieco więcej DHA od pozostałych olejów. Na drugim miejscu plasuje się olej firmy Lunderland. Zawiera najwięcej ze wszystkich olejów kwasu EPA. Kolejne to olej Kronch, Fish4Dogs, Brit, Husse, Hunter i na końcu Salmopet. Te dwa oleje mają niską cenę a ich skład jest odbiega tylko niewiele od najlepszych olejów. Na rynku trafiają się także oleje w bardzo niskiej cenie w przezroczystych opakowaniach, zawartość NNKT w tych olejach nie jest znana mimo, że producent deklaruje 100% zawartość oleju z łososia.Odradzam kupowania takich produktów.