Kot robi kupę codziennie… a jelita i tak mogą mieć problem
Przez długi czas myślałam, że skoro kot robi kupę regularnie, to z jelitami wszystko musi być w porządku. W końcu brak zaparć, brak biegunek - brzmi jak zdrowie, prawda?
Nie do końca.
U mojego kota kał był zawsze suchy, od jakiegoś czasu zaczął pojawiać się w postaci twardych kulek. Do tego zdarzały się wymioty zaraz po jedzeniu. Mimo że defekacja była codzienna, coś ewidentnie nie grało. Padła diagnoza o zakłaczeniu i lekarz kazał zmienić trawę (podawaną na kłaczki) na proszek z błonnikiem. Niestety problem nie został rozwiązany a nawet się pogorszył bo kot zaczął wymiotować częściej. Kolejna konsultacja u innego lekarza nic nie pomogła.
Postanowiłam zrobić kotu badania profilaktyczne i USG u gastrologa bo "zwykły" lekarz weterynarii sobie nie radził i nie widział przyczyny wymiotów. Badania krwi i biochemia u kota jest idealne.
Dopiero specjalistyczne badanie USG pokazało sedno problemu: za cienkie ściany jelita. Ścieńczenie jelit.
I tu poruszę temat, o którym mówi się zdecydowanie za rzadko.
To nie zawsze są „zaparcia” ani IBD
Cienkie ściany jelita to nie to samo, co klasyczne zaparcia czy IBD (nieswoiste zapalenie jelit).
W tym przypadku:
-
jelita zachowują perystaltykę
-
kot robi kupę regularnie
-
nie ma typowych objawów zapalenia, badania krwi są idealne
Problem leży gdzie indziej.
Takie jelito jest po prostu delikatniejsze i słabsze strukturalnie. Ma tendencję do:
-
zbyt intensywnego odciągania wody z treści jelitowej
-
tworzenia zbyt suchego, zbitego kału
Efekt? Kał wychodzi, ale kosztem komfortu jelit. Podrażnione jelita wywołują wymioty.
Dlaczego dieta ma tu kluczowe znaczenie
Przy cienkich ścianach jelita ogromne znaczenie ma to, czym karmimy kota.
Najczęstsze błędy, które pogarszają ten stan:
-
sucha karma
-
bardzo niskotłuszczowa dieta
-
karmy z niską wilgotnością i dużą ilością wapnia
Dla takiego jelita to za dużo. Treść jelitowa robi się twarda, sucha, a jelito - zamiast ją sprawnie przesuwać - jeszcze bardziej odciąga z niej wodę.
I koło się zamyka.
Z powodu choroby mojej Koci koty dostawały to samo. Karmę o niskim tłuszczu. Okazało się, że dla mojego kota z przypadłością za cienkich ścian jelit ta dieta jest nieodpowiednia.
Czy da się sprawić, żeby jelita mojego kota nie były źródłem problemów?
Czego nie da się zrobić
-
„pogrubić” ścian jelita lekami
-
cofnąć zmian strukturalnych w 100%
-
sprawić, że jelito zacznie tolerować wszystko
Co jest możliwe:
-
wyciszyć nadreaktywność jelita
-
poprawić komfort trawienia
-
uzyskać prawidłowy, miękki kał bez stałej farmakologii
- zlikwidować wymioty po jedzeniu.
W przypadku mojego kota lekarz zalecił laktulozę oraz preparat osłonowy na przewód pokarmowy. Ale ważne jest jedno: laktuloza nie jest w tym wypadku „na zaparcia”. Jest po to, żeby:
-
zatrzymać wodę w kale
-
odciążyć jelito
-
zapobiec dalszemu wysuszaniu mas kałowych
To wsparcie, a nie rozwiązanie przyczyny. Bez zmiany diety laktuloza staje się tylko protezą.
Dieta (to absolutnie kluczowe)
Jelita z cienką ścianą:
-
nie wybaczają błędów żywieniowych (szkoda, że nie widziałam wcześniej, że mój kot ma taką przypadłość)
-
ale bardzo dobrze reagują na dietę „szytą pod nie”
Często po kilku tygodniach:
-
kał się normalizuje
-
jelito przestaje „ciągnąć” wodę
-
objawy cofają się bez leków
Czas
To nie jest kwestia dni.
Jelita potrzebują tygodni, czasem miesięcy i stabilności (bez ciągłych zmian karmy)
Cienkie ściany jelita to nie wyrok, tylko informacja: „to jelito potrzebuje innego traktowania”.
Jeśli je dostanie - potrafi odwdzięczyć się stabilnością.
Jeśli Twój kot:
-
robi twarde kulki
-
ma suchy kał mimo mokrej karmy
-
wymiotuje po jedzeniu
-
pije mało wody
to warto spojrzeć głębiej niż tylko na częstotliwość wypróżnień.
Czasem problemem nie jest „czy kot robi kupę”, tylko jak jego jelita muszą się przy tym męczyć.
Mój kot jest przykładem na to iż badania USG są bardzo ważne przy diagnozie. Badania wykonane przez specjalistę a nie "osiedlowego weterynarza", który nie widział nic podczas badania bo się na tym nie zna...








